"Martwe zło: Ogień" to prawdziwa rzeźnia? Pierwsze reakcje

filmweb.pl 3 tygodni temu
Zdjęcie: plakat


Fani brutalnego kina grozy będą zadowoleni – pisali influencerzy w mediach społecznościowych. Po pierwszych pokazach filmu "Martwe zło: Ogień" social media zalała fala entuzjastycznych opinii internautów. Obiecują one brutalne, bezwzględne, a czasami choćby odpychające widowisko grozy.


"Martwe zło: Ogień" – pierwsze opinie



Do pierwszych opinii publikowanych w mediach społecznościowych warto podchodzić z pewnym dystansem. Ich przytłaczająca większość z zasady pozostaje entuzjastyczna, tym bardziej, iż embargo na recenzje krytyków wciąż jeszcze obowiązuje. Dlatego zamiast na słowach wartościujących tych opinii, warto raczej skupić się na tych opisujących, których zadaniem jest scharakteryzowanie nowej odsłony serii.

#EvilDeadBurn is RELENTLESSLY TWISTED and I WANTED MORE! It's 110 minutes of non-stop NASTY mayhem that's filled with blood curdling horrifying sequences that left me squirming. Sébastien Vaniček scares the shit out of you visually, but uses sound in a way I've never experienced pic.twitter.com/5F2sFOeDBp

— Junior Felix (@JuniorFett) July 1, 2026

#EvilDeadBurn Ramps up the gore and the laughs for one HELL of a time! This time around adding bits of fun lore while taking the carnage to BRUTAL levels that’s very unforgiving to the cast. Must be seen with a crowd for the reactions another huge win for the series. LOVED IT pic.twitter.com/RfWx9MRqqq

— Cris Parker (@3CFilmss) July 1, 2026

Większość krótkich opinii influencerów ma silnie emocjonalny charakter. Piszący wskazują , że to jedna z najbardziej szalonych części franczyzy. Sébastien Vaniček jest generalnie chwalony za umiejętność wywołania głębokiej i nieoczywistej grozy. W opiniach pojawiają się takie słowa jak "ohydny" czy "poje***y", co potwierdza niedawne słowa reżysera. W wywiadzie mówił:

To być może najmniej krwawy film z serii "Evil Dead", ale równocześnie bez wątpienia najbardziej brutalny i intensywny. Powiedzmy, iż celuję bardziej w niepokój, jaki wywołuje słynna scena z wybijanymi zębami na chodniku z "Więźnia nienawiści", niż w ostentacyjne gore.

"Martwe zło: Ogień" to nowa odsłona horrorowego uniwersum. Film opowiada niezależną od poprzednich części historię.



Główną bohaterką jest młoda wdowa, która po śmierci męża szuka ukojenia u swoich teściów w ich położonym na odludziu domu. Kiedy jednak kolejni domownicy przedzierzgają się w krwiożercze demony, rodzinne spotkanie zamienia się w zjazd rodem z piekła. Bohaterka odkrywa wówczas, iż przysięgi, które złożyła za życia, realizowane są choćby po śmierci.

W obsadzie filmu znaleźli się Souheila Yacoub, Tandi Wright, Hunter Doohan, Luciane Buchanan, Erroll Shand, Maude Davey, George Pullar oraz Greta Van Den Brink.

Reżyserem i współscenarzystą jest pochodzący z Francji Sébastien Vaniček ("Robactwo"). Stanowiska producentów piastują związani z serią od samego początku Sam Raimi i Robert Tapert, a także Lee Cronin, twórca niedawnego filmu "Martwe zło: Przebudzenie". "Martwe zło: Ogień" trafi do kin 10 lipca 2026 roku.

Zwiastun filmu "Martwe zło: Ogień"




Idź do oryginalnego materiału