Chwila na refleksję.
Ten urodzony w 1981 roku w Regensburgu niemiecki producent zaczynał didżejować już w wieku trzynastu lat. Zachwycony muzyką taneczną wyprosił u rodziców mikser i dwa gramofony, dzięki czemu jeszcze przed uzyskaniem pełnoletniości występował w lokalnych klubach. Punktem zwrotnym w jego karierze okazała się EP-ka „Regensburg” wydana w 2001 roku przez Kompakt. Przetworzone dźwięki dzwonów z St. Wolfgang Church w dzielnicy Kumpfmühl złożyły podwaliny pod estetykę „pop ambientu”, utożsamianą do dziś z kolońską wytwórnią.
Rok później po wydaniu debiutanckiego albumu „In Moll”, który w serwisie Pitchfork otrzymał aż osiem gwiazdek, Markus Guentner wyruszył na podbój świata. Występował ze swymi diżejskimi setami zarówno w Europie, jak i w Ameryce czy Australii. W ojczyźnie wraz z własną wersją przeboju „Such A Shame” grupy Talk Talk wdarł się choćby na oficjalną listę singlowych bestsellerów. Wkroczył też w świat kina, obdarzając swymi nagraniami krótkie i długie metraże. To sprawiło, iż coraz chętniej tworzył muzykę ambient.
Zmęczony nieustannymi występami, postanowił w końcu przystopować. Skoncentrował się wtedy na pracy w studiu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jego albumy pojawiły się na początku minionej dekady w katalogach dwóch zasłużonych dla ilustracyjnej elektroniki wytwórniach – niemieckiej Affin i amerykańskiej A Strangely Isolated Place. Guentner zaczął też kooperować z innymi artystami. Wyjątkowo dobre porozumienie znalazł z szefem tej pierwszej tłoczni – Joachimem Spiethem. I to on publikuje mu teraz nowe wydawnictwo.
„On Brutal Soil, We Grow” to rozpisana na dziewięć utworów mozaika różnorodnych brzmień. „The Future Behind Us” wprowadza słuchacza w klimat całości majestatycznymi pasażami klawiszy, zanurzonymi w analogowym szumie. W „A Place Between” muzyka staje się mroczna i groźna za sprawą warczącego dronu. Ustępuje on jednak w „Weltschmerz” bardziej onirycznym dźwiękom, tworzącym wręcz baśniowy nastrój. „The Silver Path” wnosi na płytę echa neoklasyki za sprawą subtelnych i powolnych akordów fortepianu.
Guentner potrafi postawić też na minimalistyczne brzmienia – i otrzymujemy je w „Whispers In Nebula”. Do kanonu dźwiękowego arsenału artysty należą też shoegaze’owe przestery. To właśnie z nich spleciony jest „Sprawl”. „With No System Of Law” wnosi fragmentaryczne partie kościelnego chóru, podszyte mruczącym basem. Z kolei „What Lies Ahead” bucha mroźnym tchnieniem, przypominającym dokonania Biosphere. Album kończy „Wall Of Thorns”, który wiedzie od grobowego dronu w stronę świetlistej elektroniki.
Markus Guentner chciał dzięki „On Brutal Soil, We Grow” opowiedzieć o skomplikowanej kondycji współczesnego człowieka. Daleki jest mu jednak egzystencjalny pesymizm. Niemiecki twórca uważa, iż wszelkie trudności, problemy i cierpienia tylko kształtują charakter. Stąd taki a nie inny tytuł płyty. Guentner nie chciał jednak wyrażać swej tezy mocnymi dźwiękami. „Czasem delikatne ruchy są najsilniejsze. Nie mam zamiaru nikogo poruszać. Chcę tylko stworzyć przestrzeń, w której można się na chwilę zatrzymać” – mówi w wywiadzie dla OLAFAQ. Kto chce z tej propozycji skorzystać?
Affin 2026
www.facebook.com/AffinLTD
www.facebook.com/markusguentnerofficial








