W połowie kwietnia Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop poinformowali o rozstaniu po dwóch dekadach wspólnego życia. Zrobili to spokojnie, bez medialnej burzy i bez sensacyjnego tonu. W krótkim komunikacie podkreślili, iż nie traktują rozwodu jak końca świata, ale jako początek nowego etapu, bardziej zgodnego z tym, kim są dziś.
Co jakiś czas do mediów trafiają nowe wypowiedzi byłych partnerów. Wiemy już, iż Maria Prażuch-Prokop nie ma zamiaru porzucać nazwiska dziennikarza. Teraz natomiast zdradziła, jak w tej chwili wygląda jej życie uczuciowe.
Filozofia spokoju i wzajemny szacunek
Marcin Prokop i Maria Prażuch-Prokop napisali w oficjalnym oświadczeniu, iż dla wielu osób rozwód oznacza koniec świata, ale dla nich jest on początkiem nowego rozdziału. Podkreślili, iż ich drogi jako małżonków się rozchodzą, ale zachowują wzajemny szacunek.Reklama
"To po prostu naturalnie wypłynęło z tego, jacy my jesteśmy ze sobą i wypłynęło to też z jogi, uważam. Bo było dużo jogi w tym. To było bardzo dużo spokoju, obserwacji, niereagowania, dawania czasu, żeby rzeczy się ułożyły, żeby każdy był w tym samym miejscu, żeby to wszystko było w takim dobrym zespoleniu jogowym, nie? Więc to rozwód jogowy, po jogowemu!" - mówiła Maria w rozmowie z Kozaczkiem.
Kobieta w ostatnich latach zmieniła swoje życie o 180 stopni. Rzuciła pracę w korporacji i została instruktorką jogi. W rozmowie z Magdą Mołek wyszło na jaw, iż byli partnerzy prowadzą już oddzielne życia. Prowadząca nie dawała za wygraną i zapytała, czy Maria Prażuch-Prokop już się z kimś związała.
"Jesteś szczęśliwa w nowej relacji?" - padło najważniejsze pytanie, jednak gościni starała się zręcznie go uniknąć. "Przecież widzę, iż jesteś szczęśliwa" - dodała po chwili Magda Mołek.
"Jestem! Wszyscy widzą, iż jestem. Przecież wszyscy widzą, iż ty jesteś szczęśliwa, zobacz, jak promieniujesz" - odparła Maria Prażuch-Prokop, po czym gwałtownie zmieniła temat.














