"Margo jest spłukana" to zaskakująca perełka Apple TV – recenzja serialu twórcy "Wielkich kłamstewek"

serialowa.pl 2 godzin temu

Na Apple TV debiutuje „Margo jest spłukana”, potencjalnie kontrowersyjny komediodramat, za który odpowiada twórca kultowych „Wielkich kłamstewek”. Oto dlaczego warto oglądać serial z Elle Fanning w roli głównej.

O serialu „Margo jest spłukana” zrobiło się głośno jeszcze przed premierą, a to ze względu na jego tematykę: tytułowa młoda matka (Elle Fanning, „Wielka”), nie potrafiąc znaleźć sposobu na utrzymanie siebie i dziecka, zaczyna robić karierę w OnlyFans, serwisie społecznościowym umożliwiającym zarabianie na wrzucaniu własnych treści dla dorosłych. Potencjalnych problemów wyliczano sporo, począwszy od „promowania prostytucji” i to jeszcze w „lekkiej, komediowej formie”, a skończywszy na zarzutach, iż Apple TV sięgnęło po raczej oklepany temat. Gdzie leży prawda?

Margo jest spłukana – o czym jest serial Apple TV?

Jak prawdopodobnie już zorientowaliście się po tytule poniższego tekstu, prawda (i sam serial też) jest o wiele bardziej skomplikowana, niż uznali ci, którzy wydali werdykt na długo przed premierą. Choć pewne elementy „Margo jest spłukana” można uznać za dyskusyjne, serial stworzony przez Davida E. Kelleya („Wielkie kłamstewka”, „Ally McBeal”, „Od nowa”, „Prawnik z Lincolna” itd., lista jest długa) na podstawie powieści Rufi Thorpe o tym samym tytule ani trochę nie jest tym, czym może się wydawać komuś, kto uznał, iż po przeczytaniu opisu lub/i obejrzeniu zwiastuna wie wszystko .

„Margo jest spłukana” (Fot. Apple TV)

Cała historia zaczyna się od tego, iż nasza bohaterka, Margo Millet, studentka raczej podrzędnego kalifornijskiego college’u, wdaje się w związek z żonatym i dzieciatym profesorem literatury (Michael Angarano, „Devil in Disguise: John Wayne Gacy”). I choć miało być inaczej, to kończy się jak zwykle: z nią w ciąży i nim uciekającym na sam dźwięk słowa „ciąża”. Do niej z kolei nie przemawia słowo „aborcja”, już w pilocie przychodzi więc na świat mały Bodhi, a świat Margo, mieszkającej do tej pory z trójką współlokatorek i dorabiającej po zajęciach w knajpie, staje na głowie. Okazuje się, iż bycie samotną matką pochłania cały twój czas – i tak oto szereg piętrzących się problemów sprawia, iż dziewczyna zwraca się, z początku dość nieśmiało, ku OnlyFans.

Tak, serial Apple TV (widziałam cały ośmioodcinkowy sezon) ma sporo odważnych scen. I tak, pewne konkluzje można uznać za problematyczne. Ciągłe powtarzanie nazwy platformy, która niekoniecznie słynie z bycia najbardziej feministycznym miejscem w internecie, też może razić. Ale warto podkreślić, iż to tylko jedna z bardzo, bardzo wielu różnych stron „Margo jest spłukana”. Wcale nie najważniejsza, bo tą okazuje się rodzina. Pokręcona, nietypowa, dysfunkcyjna, mająca liczne wady i problemy, ale taż absolutnie niesamowita, gotowa na wszystko rodzina, rzucająca się na pomoc naszej bohaterce. To właśnie oni błyskawicznie wyrastają na główny powód, aby dać serialowi szansę.

Margo jest spłukana – gwiazdorska obsada serialu

Jako pierwsza wparowuje szałowa matka Margo, Shyanne (Michelle Pfeiffer, Madison”), była kelnerka Hooters, sieci, gdzie obsługa paraduje półnago, oznajmiając córce: „Miałaś być kimś!”. Po tym jakże obiecującym początku, serii krzyków i wyrzuceniu wzajemnych pretensji przez panie Millet ton błyskawicznie zmienia się na cieplejszy i wywiązuje się zaskakująco przyjazna rozmowa o tym, czemu nasza bohaterka jakoś zdołała przyjść na ten świat i na nim przetrwać, skoro Shyanne w sumie nie przepada za dziećmi, zaś tata Margo, popularny wrestler, Jinx (Nick Offerman, „The Last of Us”) miał żonę i karierę na drugim końcu kraju, i niezbyt angażował się w wychowanie córki.

Błyskawicznie też staje się jasne, iż i Jinx, i Shyanne duszą w sobie wiele żalu i pretensji do samych siebie oraz siebie nawzajem, więc po pierwszym szoku, przy wszystkich swoich wadach, oboje zaczną robić wszystko, aby pomóc Margo. Problematycznych kwestii do ogarnięcia będzie jednak mnóstwo, jako iż tatę Margo poznajemy, jak akurat wychodzi z odwyku, z kolei jej mama zaczęła uczęszczać do kościoła i chce odmienić swoje życie jako przyszła żona pastora, Kenny’ego (Greg Kinnear, „Dym”).

„Margo jest spłukana” (Fot. Apple TV)

W całym tym życiowym bałaganie mamy jeszcze Susie (Thaddea Graham, „Wreck”), przyjaciółkę Margo, która jako jedyna nie opuszcza jej w żadnej sytuacji. Z kolei na drugim planie pojawiają się m.in. Nicole Kidman („Wielkie kłamstewka”) i Marcia Gay Harden („Code Black: Stan krytyczny”). Gwiazdorska obsada robi wrażenie, ale trzeba też przyznać, iż aktorzy zaangażowani w tę odważną, bezpardonową, inną od wszystkich komedię o zdesperowanej samotnej matce mają co grać. „Margo jest spłukana” nie ma nijakich postaci, choćby jeżeli niektórzy wpadają tu tylko na chwilę.

Oglądając serial Apple TV, nie raz, nie dwa będziecie zachwycać się energią gwiazdorskiej obsady, współtworzącej coś, co do pewnego stopnia jest po prostu sitcomem o dysfunkcyjnej rodzinie. Oczywiście, bardzo niekonwencjonalnym i odważnym obyczajowo, ale wciąż. Co więcej, to właśnie ten element stanowi o sukcesie całego przedsięwzięcia. Wypakowany błyskotliwymi dialogami i toną rodzinnych emocji komediodramat najbardziej przykuwa do ekranu nie wtedy, kiedy Margo buduje swoją markę w internecie, unikając jak tylko się da określenia „sex workerka”, a wtedy, kiedy na ekran wjeżdżają najbardziej przyziemne, codzienne sprawy, zaś serial odsłania kolejne swoje warstwy i emocje trochę bardziej skryte pod powierzchnią.

Margo jest spłukana – czy warto oglądać serial?

„Margo jest spłukana”, za którego produkcję odpowiada m.in. ceniona firma A24, zdecydowanie jest jak Shrek i cebula, oferując dużo, dużo więcej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Bogactwem i skomplikowaniem rodzinnych emocji i historii, jakie stoją za takimi, a nie innymi zachowaniami Shyanne, Jinxa i innych postaci, komedia Apple’a przebija niejeden prestiżowy dramat. A przy tym tak po prostu, w szczery, bezpretensjonalny, uroczy sposób wywołuje salwy śmiechu. Choć czasem to śmiech przez łzy, a słodko-gorzka historyjka o życiu i całej reszcie w jednej chwili potrafi przybrać zupełnie poważny obrót i zapytać choćby o to, ile warte są pewne relacje.

„Margo jest spłukana” (Fot. Apple TV)

Serial z Elle Fanning, choć więzy rodzinne są w nim jak najbardziej prawdziwe, do pewnego stopnia wpisuje się też w modę na historie o rodzinach, które sami sobie wybieramy. Ta w przypadku Margo okazuje się zaś większa niż ojciec z matką, bo należą do niej też poznane na OnlyFans twórczynie, Rose (Lindsey Normington) i KC (Rico Nasty), które stają się jej bliskie, po tym jak paskudnie zachowuje się choćby jej dawna przyjaciółka. Margo gromadzi wokół siebie fantastyczną, niekonwencjonalną ekipę ekscentryków, która wypada zaskakująco naturalnie i wiarygodnie na ekranie – i która niesie tę pełną serca historię o wyzwaniach, jakie nam funduje współczesny świat.

To, jak zmienia się postrzeganie Margo, po tym jak ludzie dowiadują się, co robi w życiu – i jaki ma to wpływ na fabułę – to kolejna mocna strona serialu. Żyjąc w świecie, w którym wszyscy twierdzą, iż każdego akceptują i niczego nie oceniają, bohaterka gwałtownie zderza się z dziesiątkami postaw i zachowań wymierzonych przeciwko niej. Gdybyście więc pytali, po co adekwatnie w serialu cały ten sex working, odpowiadam: jest potrzebny, bo bez niego kontekst tej historii byłby zupełnie inny. Ale czy do jej zniuansowania potrzebna jest też konkretna nazwa, OnlyFans, powtarzana w kółko, niemal jak reklama, i przedstawiana w dość jednak pozytywnym kontekście? Tutaj mam już pewne wątpliwości. Na szczęście to nie jest tak, iż Margo ich nie ma.

Znów, w serialu Apple TV wszystko jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje, i dylematy bohaterki Fanning też takie są. A jej otwartość seksualna nie pozbawia jej samoświadomości związanej z tym, co robi, aby utrzymać dziecko. Margo jest spłukana i zdesperowana. Jest też bardziej doświadczona przez życie, niż wskazywałby jej wiek, niesamowicie inteligentna i cholernie ambitna, choć pozbawiona życiowych szans, które innym przychodziły tak po prostu. Jest postacią, z którą spędza się czas z przyjemnością, co nie oznacza automatycznego popierania jej w każdej sytuacji. I o to właśnie chodzi w najlepszych serialach – a ten zdecydowanie do nich należy.

Margo jest spłukana – nowe odcinki w środy na Apple TV

Idź do oryginalnego materiału