Niemiecki artysta opowiada o motywach napędzających do grania
Destruction to niepodważalny filar niemieckiego thrash metalu. W zeszłym roku grupa wydała nowy album, a wokalista i basista zespołu, Marcel „Schmier” Schirmer, w wywiadzie dla Roppongi Rocks został zapytany co napędza go do grania przez prawie czterdzieści lat kariery.
– Myślę, iż muzyka to coś więcej niż tylko dźwięki. To styl życia. To uczucie, które sprawia, iż jestem szczęśliwy. I uszczęśliwia wielu innych ludzi. Przez te wszystkie lata starałem się również robić coś poza muzyką. Miałem chociażby swoją restaurację, ale zawsze wracałem do tego, iż jestem muzykiem. To, co daje mi szczęście, to podróże, spotkania z fanami, granie na żywo i pisanie piosenek – mówi Schmier. – Ludzie od dwudziestu lat pytają mnie co będę robił po zakończeniu kariery muzyka. Odpowiadam, iż chyba padnę trupem, bo muzykę robi się dopóki starczy sił. To pasja, a nie tylko praca. Cieszę się, iż mogę cały czas to robić, a fani chcą nas oglądać. w tej chwili jesteśmy w dobrej formie i mam nadzieję, iż czekają nas jeszcze dobre lata – dodaje.
Schmier został również zapytany o zmianę składu Destruction z trio w kwartet.
– Jesteśmy kwartetem od 2019 roku. Ale zawsze uwielbiałem granie w trio. Wychowałem się na takich zespołach jak Motorhead, Venom czy Rush. Jednak to trochę ogranicza, a dwie gitary w zespole dają o wiele więcej możliwości. Pisanie piosenek jest o wiele przyjemniejsze, a na żywo jest więcej mocy, harmonii i solówek.
Obecny skład Destruction tworzą: Marcel „Schmier” Schirmer (wokal, bas), Randy Black (perkusja), Damir Eskic (gitara) i Martin Furia (gitara). W latach 2010-2018 perkusistą Destruction był Polak, Wawrzyniec Dramowicz.













