Mamo, gdzie byłaś? Szukałam Cię wszędzie! Byłam na wakacjach. Może mam własne sprawy i problemy. A to jest Filip. Będziemy razem mieszkać.

newskey24.com 2 dni temu

Córeczko, czekać na Ciebie w niedzielę? zapytałam swoją córkę.
Oczywiście, mamo odpowiedziała.

Czekałam na dzieci pełna euforii i przygotowań do ich przyjazdu. Chciałam ich ugościć czymś dobrym. Posprzątałam dom, wszystko uporządkowałam. Nakryłam do stołu i pozostawało tylko czekać na gości. Jednak nikt nie pojawił się o ustalonej godzinie. Zaczęłam się niepokoić myślałam, iż może coś im się stało. Chciałam przekazać dzieciom sporą sumę pieniędzy wiedziałam, jak bardzo marzą o własnym samochodzie. W końcu postanowiłam zadzwonić do mojej córki. Odebrała zaspana i powiedziała:

Mamusiu, zupełnie zapomniałam, iż mieliśmy dziś do Ciebie przyjechać.
To znaczy, iż dwa dni przygotowań na nic? Zwłaszcza, iż dziś są moje urodziny odparłam ze smutkiem.
Mamo, obiecuję, iż jutro na pewno przyjedziemy. Byłam tak zajęta, iż zwyczajnie mi wyleciało z głowy. Przepraszam.

Rozłączyłam się, boli mnie to bardzo. Wszystko, co przygotowałam, wyrzuciłam ze smutku. Spakowałam się, zabrałam pieniądze, które chciałam wręczyć dzieciom, i wyjechałam na urlop do Sopotu. Wakacje były cudowne. Pewnego dnia w parku podszedł do mnie mężczyzna i zaprosił na kawę. Filip był emerytowanym sędzią. Rozmowa z nim była lekka i interesująca, znał mnóstwo ciekawych historii, a ja dzieliłam się z nim swoją opowieścią.

Zakochaliśmy się w sobie. Przed moim powrotem Filip zaproponował, żebym zamieszkała razem z nim.
Mam swoje mieszkanie i emeryturę. Możemy razem spędzać czas, odwiedzać kino czy relaksować się bez pośpiechu.
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Mam przecież dzieci, wnuki
A co z nimi? spytałam niepewnie.
Oni mają swoje życie, na pewno nas odwiedzą uspokajał mnie Filip.
W tamtej chwili przypomniałam sobie zachowanie mojej córki i zgodziłam się.

Po tygodniu wróciłam do domu. Na drzwiach mojego mieszkania wisiała kartka z prośbą o pomoc w odnalezieniu kobiety mnie.
Chyba ktoś Ciebie szuka? zapytał Filip.
Na pewno moja córka powiedziałam.
Nie wiedziała, iż wyjechałaś na urlop?
Nie, nie miała pojęcia.

Nagle na schodach pojawiła się moja córka.
Mamo, gdzie byłaś? Wszędzie Cię szukałam!
Byłam na wakacjach. Ja także mam prawo do własnych spraw i radości. To jest Filip, będziemy razem mieszkać.
Nie rozumiem
Nie martw się. Nic złego mi się nie stało. Nie chcesz przecież, żebym była szczęśliwa?
Chcę, mamo.
No to dobrze, chodź, dam Ci kilka pamiątek, które przywiozłam z urlopu.

Czasem trzeba pozwolić sobie na szczęście, choćby jeżeli bliscy nie zawsze nas rozumieją od razu. Szanując własne potrzeby, uczymy innych, jak ważne jest okazywanie sobie miłości i troski nie tylko wobec innych, ale także wobec siebie.

Idź do oryginalnego materiału