Mama mojego przyjaciela upokorzyła mnie przy wszystkich, nie wiedząc, iż jestem w związku z jej synem.

twojacena.pl 1 godzina temu

Dziennik, 17 listopada 2025

Dziś wspominam, jak matka mojego chłopaka, pani Kowalska, upokorzyła mnie przed wszystkimi. Nie zdawała sobie sprawy, iż jesteśmy razem.

Poznałam Marka w małym tygodniku przy ulicy Jana Pawła II, niedaleko jego domu, gdzie pracowałam po godzinach. Miałam dziewiętnaście lat i pragnęłam być finansowo samodzielna, więc brałam dodatkowe zmiany, odkładając trochę złotych na przyszłość. Rodzice byli dumni: studiowałam i jednocześnie pracowałam, co pozwalało mi kupić nowy rower i zafundować sobie wyjazd nad Bałtyk. Marek chwalił mój półetatowy etat, mimo iż sam nie pracował.

Nasza relacja rozwijała się powoli. Marek przynosił mi bukiety dzikich stokrotek, ja podarowałam mu czekoladowe trufle, a nocami zostawaliśmy w sklepie sami, rozmawiając, kiedy klienci już odchodzili.

Szczęście trwało zaledwie dwa tygodnie. Pewnego wieczoru, w trakcie mojej zmiany, wpadła pani Kowalska z Markiem. Nie zauważyła, iż jej syn mrugnął do mnie i wymieniliśmy się uśmiechem. Gdy podeszła do kasy, ta zacięła się, a zła klientka zaczęła się wściekać. Już milion razy tu kupuję i zawsze to przy mnie się zawiesza! ryczała, twierdząc, iż coś knuję, i nazwała mnie oszustem, bo uważała, iż zamierzam jej ukraść pieniądze bez paragonu.

Widzisz, Marku, po co ci się uczyć? Żeby nigdy nie stało ci się, iż będziesz stał i mówił, iż kasa się zacięła! zażartowała jej matka, a w kolejce stały znajome twarze, które najpewniej będą szeptać o mnie dalej.

Marek błagał mnie, żebym wybaczyła jego matce zły dzień, ale nie mogłam. Zerwałam z nim i odpuściłam pracę w sklepie. Na szczęście udało mi się znaleźć zatrudnienie za granicą płacą trochę mniej, ale mogę pracować więcej godzin i nie muszę znosić takiej arogancji.

Zrozumiałam, iż każdy zawód ma swoją wartość, a studentowi nie ma wyboru. Miło jest, iż niektórzy rodzice są pełni dumy i wierzą, iż ich dziecko jest wyjątkowe, ale to nie znaczy, iż życie nie może przytrafić się choćby osobie z dyplomem, by stała przy kasie i liczyła pieniądze.

JadwigaWróciłam do domu, spojrzałam w lustro i po raz pierwszy od dawna poczułam, iż naprawdę mam kontrolę nad własnym życiem.

Idź do oryginalnego materiału