Maciek Balcar wraca z nowym singlem „A może tak…”

strefamusicart.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: image001(53)


Po utworze „Za daleko”, które otworzyło cykl „SINGLE”, Maciek Balcar dokłada kolejny kawałek do tej układanki. I to nie jest lekki numer do radia w tle. To jest zatrzymanie. Taki moment, kiedy człowiek mówi: dobra, stop.

„A może tak…” – to piosenka o zmęczeniu światem, który nie daje odetchnąć. O hałasie, który nie cichnie choćby w nocy. O tym, iż wszystko jest za bardzo – za głośne, za szybkie, za intensywne.

„Przebodźcowanie, mnogość i intensywność w poplątaniu newsów i fake-newsów, polityka, w której już bez zbędnego pudru widać, iż wszyscy kłamią… obłuda bije z każdej strony.”

Balcar nie owija w bawełnę. Mówi wprost o tym, co nas mieli na co dzień – subskrypcje, które same się odnawiają, programy lojalnościowe, które nic nie dają, telefony, które nie przestają dzwonić.

Ale ta piosenka nie kończy się w tym chaosie. Jest druga strona. Cisza. Trawa pod plecami. Woda, góry, przestrzeń.

„Nie ma nic piękniejszego niż leżenie latem na rozgrzanej od słońca trawie.”

I to właśnie jest ten punkt – dystans. Moment, kiedy wszystko się układa, bo nagle przestaje być ważne.

„To wszystko daje nam odpowiedni dystans, pozycjonuje w rzeczywistości… i jeszcze ciągle potrafi nas utrzymać przy zdrowych zmysłach. Mnie na pewno.”

Balcar dorzuca też bardzo konkretny obrazek z życia – kontrast między sztucznym luksusem a prostotą, która naprawdę działa.

„Jestem chory na samą myśl, iż nocleg po koncercie mam w hotelowym molochu z aquaparkiem… a rano śniadanie w hali, gdzie gwar przekracza poziom nowojorskiej giełdy.” I dodaje: „Cieszę się niezmiernie, kiedy trafiam do agroturystyki, gdzie dostaję warzywa z ogródka i nabiał od sąsiada za płotem.”

Tekst najnowszego singla napisał Grzegorz Paczkowski – i to jest pierwsze ich wspólne spotkanie, ale raczej nie ostatnie.

„Podesłałem mu nagranie po szwedzku i zadzwoniłem, żeby przybliżyć moje przemyślenia i klimat jaki chciałbym uzyskać w tym utworze. Zamknął w słowach to, o co mi chodziło i myślę iż to pierwszy nasz wspólny, ale z pewnością nie ostatni współautorski utwór.”

Ten numer nie krzyczy. On raczej mówi: chodź, usiądź na chwilę. Wyłącz wszystko. A po chwili włącz „A może tak…” . I sprawdź, czy to też jest o tobie.

Idź do oryginalnego materiału