"Żona dla Polaka" to randkowy show, który zafundowała widzom Telewizja Polska. Format jest bardzo podobny do tego, jaki znamy z "Rolnik szuka żony". Uczestnicy otrzymują listy, a następnie zapraszają do siebie kilku kandydatów lub kandydatek. Później chodzą na randki, poznają się, aż w końcu się okazuje, czy połączyło ich coś głębszego. Kluczową różnicą jest tylko to, iż uczestnicy nie zapraszają na gospodarstwo rolne, a daleko za ocean. Pierwsza edycja odbyła się w Stanach Zjednoczonych, a obecna rozgrywa się w Kanadzie. Ostatnio jeden z bohaterów programu wystąpił w "Pytaniu na śniadanie". Później udzielił wywiadu, w którym opowiedział, co sądzi o nowej produkcji. Wspomniał też o warunkach drogowych w naszym kraju.
REKLAMA
Zobacz wideo Polska powinna wycofać się z Eurowizji? Grzegorz Dobek z TVP mówi o artystach
"Żona dla Polaka". Maciej udzielił wywiadu. Otwarcie mówi, czego szuka w kobietach. Padło też nawiązanie do naszych dróg
Niedługo po nagraniach śniadaniówki. Maciej udzielił też krótkiego wywiadu Telemagazynowi. Podczas rozmowy z reporterem nieco się otworzył i uchylił rąbka tajemnicy odnośnie decyzji o udziale w programie. Jak się okazuje, nie był to jego pomysł. Uczestnik został do tego nakłoniony i nieco zmotywowany przez inną osobę. - Zostałem adekwatnie namówiony przez moją znajomą. Nie wiedziałem o tym do samego końca, iż taki program istnieje. choćby nie wiedziałem o tym, iż był pierwszy sezon w Chicago. (...) Zezwoliłem na wysłanie moich zdjęć z Instagrama do redakcji i w ten sposób dostałem się - wyjaśnił.
Mężczyzna został zapytany też o to, czy ze względu na udział w programie miał on już styczność z popularnością. Szczerze wyznał, iż nie i wyraził nadzieję na to, iż tak już zostanie. Później padło pytanie o wymarzoną partnerkę na dalszą życiową drogę. Maciej stwierdził jednak, iż nie ma konkretnych wymagań, liczy się jedynie 'to coś'.
Skomplikowane pytanie. Lubię takie osobowości złożone. (...) Gdzieś tam mam jakieś swoje preferencje. Natomiast nie staram się tego szufladkować
- wyjawił. Prowadzący rozmowę dopytywał również o to, jak to adekwatnie się stało, iż Maciej wylądował w Kanadzie i osiedlił się w tym miejscu na stałe. Wyszło na jaw, iż początkowo wyemigrował do USA. - To jest zupełny przypadek. Ja byłem najpierw w Stanach, przez sześć lat mieszkałem. Po czym moja firma, która zatrudniła mnie w Stanach, przeniosła mnie do Toronto. (...) Zdecydowałem się, iż przyjmę ofertę i przeprowadzę się. To było 14 lat temu - wyjawił. Na sam koniec Maciej zdradził też, co chciałby przenieść z Kanady do Polski i na odwrót.
Z Polski do Kanady na pewno charakter. Charakterność naszego narodu to mi się bardzo podoba. Natomiast z Kanady może takie jeszcze większe otwarcie się na świat, na kultury. Chociaż myślę, iż pod względem ostatnich 20 lat Polska też robi niesamowitą robotę. (...) Może jeszcze większe, szersze drogi, dla dużych, fajnych samochodów
- powiedział. Bez wątpienia ma to związek z jego największą pasją, ale trzeba też przyznać, iż wielu polskich kierowców mogłoby mu też tego na co dzień pozazdrościć.
"Żona dla Polaka". Maciej szuka miłości w telewizji. Co o nim wiadomo?
Maciej urodził się w Gdyni, ale mieszka w Toronto już niemal od 14 lat. Jak możemy dowiedzieć się z programu, ma 46 lat i pracuje w międzynarodowej firmie na stanowisku menedżera programów i projektów. Oprócz tego prowadzi aktywny tryb życia. Lubi spacery, często wybiera się też na siłownię. Jego największą pasją są z kolei stare samochody i motocykle. W życiu brakuje mu jedynie upragnionej miłości i to właśnie dlatego zgłosił się do programu TVP. W pierwszym odcinku dowiedzieliśmy się, iż zaprosił do siebie aż pięć kobiet: Wioletę, Iwonę, Magdę, Anię i Anżelikę. Być może już niedługo to jedna z nich zagości w jego życiu na dłużej.










