Na pierwszy rzut oka „Ice Cream Man” wygląda jak kolejna wariacja na temat komiksowej antologii grozy — duchowy krewny „Tales from the Crypt” czy „The Twilight Zone”. Jednak już po kilku stronach staje się jasne, iż W. Maxwell Prince i Martín Morazzo nie chcą straszyć potworami, ale czymś znacznie bardziej niewygodnym: codziennością widzianą z perspektywy egzystencjalnego koszmaru.