Jeżeli macie rodzeństwo, to dobrze wiecie, jak skomplikowane potrafią być relacje między braćmi i siostrami. Przez większość czasu ma się ochotę je udusić, co jednak wcale nie przeszkadza w kochaniu ich całym sercem. Siostry Seasons pokazują jednak nieco inny obraz tych relacji, przynajmniej na razie.
Tytuł komiksu jest bardzo dosłowny. Historia skupia się na czterech siostrach o nazwisku Seasons. Każda z nich nosi imię jednej z pór roku. Wydarzenia śledzimy głównie z perspektywy czternastoletniej Spring, najmłodszej z rodzeństwa. Mimo młodego wieku pracuje ona jako listonoszka w swoim mieście. Akcja rozgrywa się w latach dwudziestych XX wieku, więc listy są podstawową formą komunikacji.
Fot. Kadr z komiksuPewnego dnia dziewczyna trafia na mocno spóźnioną przesyłkę zaadresowaną do niej samej. Nadawcą jest jej starsza siostra Autumn. W liście ostrzega rodzinę przed tajemniczym wesołym miasteczkiem i nakazuje natychmiast opuścić miejscowość, w której mieszka. Kłopot polega na tym, iż gdy Spring czyta wiadomość, park rozrywki zdążył się już rozstawić. Dziewczyna próbuje jak najszybciej ostrzec siostry, i tu pojawia się pierwszy poważny problem.
Relacje między bohaterkami są, delikatnie mówiąc, trudne. Spring mieszka z Winter, niespełnioną artystką, która wyraźnie walczy z problemami psychicznymi. W jednej chwili niszczy świeżo ukończony obraz i obwinia młodszą siostrę, by zaraz potem przygotować jej ulubione danie na przeprosiny. Trzecia z sióstr, Summer, jest znaną aktorką i dosyć rzadko przypomina sobie o rodzinie. Autumn natomiast podróżuje w poszukiwaniu ich zaginionych rodziców. Nic więc dziwnego, iż kontakt między siostrami jest napięty i daleki od ideału.
Fot. Kadr z komiksuI właśnie z tym wiąże się mój największy problem z tym komiksem. Postaci są zwyczajnie mało sympatyczne. Poza samą Spring, żadna z bohaterek nie wzbudziła we mnie pozytywnych emocji. Winter skupia się głównie na sobie i często obwinia młodszą siostrę za własne porażki. Można domyślać się, iż nie radzi sobie z odpowiedzialnością, ale trudno jej współczuć, gdy nie okazuje dobrej woli. choćby jeżeli próbuje być miła, potrafi jednocześnie krytykować i grozić wysłaniem Spring do szkoły z internatem.
Summer, z kolei, to typowy przykład egocentrycznej gwiazdy. Liczy się tylko jej własne zdanie, czas i potrzeby. Autumn wypada najlepiej, ale jej rola jest na razie zbyt mała, by powiedzieć coś więcej. Postaci poboczne również nie wyróżniają się niczym szczególnym. Po pierwszym tomie mam więc wrażenie, iż historii brakuje bohaterów, którym można naprawdę kibicować. Liczę jednak, iż to się zmieni w kolejnych częściach.
Na szczęście sama fabuła bardzo mnie zaintrygowała. Motyw starożytnego artefaktu i tajemniczego, niepokojącego wesołego miasteczka to coś zdecydowanie w moim klimacie. Na razie dostajemy tylko fragmenty większej historii, ale to wystarczyło, żeby wzbudzić ciekawość. Sceny w namiocie potrafią wywołać lekki dreszcz. jeżeli ktoś odczuwa lęk przed klaunami lub błaznami, może mieć z tym tytułem problem. chyba iż lubi się bać.
Fot. Kadr z komiksuOprawa graficzna prezentuje się solidnie. Rysunki są kolorowe i mają swój charakterystyczny styl. Kreska dobrze oddaje emocje postaci i podkreśla ich osobowości. Siostry Seasons wyraźnie wyróżniają się na tle innych bohaterów, co jest ciekawym zabiegiem wizualnym. Twórcom udało się też dobrze uchwycić dziwność i niepokój związany z postaciami z wesołego miasteczka. Z jednej strony wyglądają one groteskowo i zabawnie, z drugiej – budzą wyraźny dyskomfort.
Na plus wypada również polskie wydanie. Tłumaczenie stoi na dobrym poziomie, a tekst dobrze komponuje się z dymkami. Nagle Comics po raz kolejny pokazuje, iż potrafi przygotować solidnie wydany komiks. Pod względem jakości edytorskiej trudno się tu do czegokolwiek przyczepić.
Ogólne wrażenie po pierwszym tomie jest pozytywne, choć nie bez zastrzeżeń. Siostry Seasons to historia z ciekawym pomysłem i intrygującym klimatem. Nadprzyrodzone elementy skutecznie budują napięcie i zachęcają do dalszej lektury. Największym problemem pozostają postaci, które na tym etapie trudno polubić. Mam jednak nadzieję, iż wraz z rozwojem fabuły zyskają więcej głębi.
Fot. Kadr z komiksuSeria ma potencjał, by w interesujący sposób pokazać relacje między siostrami. jeżeli twórcy go wykorzystają, może z tego wyjść coś naprawdę dobrego. Na ten moment to solidny początek. Ja na pewno sprawdzę, co wydarzy się dalej.

Autor: Paul Azaceta, Rick Remender
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Okładka: Erica Schnatz, Gabe Dinger
Wydawca: Nagle! Comics
Premiera: 25 lutego 2026 r.
Oprawa: e-book
Stron: 128
Cena katalogowa: 84,90 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Nagle! Comics. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Nagle! Comics)








