Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, iż darmowy festiwal w centrum Polski będzie w stanie co roku ściągać największe gwiazdy z kraju i zagranicy. Dziś Łódź Summer Festival na stałe wpisał się do kalendarza najważniejszych letnich imprez muzycznych, a tegoroczna edycja tylko to potwierdziła.

Przez trzy dni Łódzkie Błonia zamieniły się w miejsce spotkań fanów niemal każdego gatunku muzycznego. Na dwóch scenach wystąpiło ponad 35 artystów, a wśród nich znaleźli się m.in. Sean Paul, Timbaland, Bastille, Natalie Imbruglia, Rudimental DJ Set, Mata, Bedoes 2115, PRO8L3M, Pezet, Tede, White 2115, Żabson, Dawid Kwiatkowski, Justyna Steczkowska, Ania Dąbrowska, Happysad, Jet, Chivas, Kacperczyk czy Nocny Kochanek.
Choć line-up był bardzo różnorodny, trudno nie odnieść wrażenia, iż w tym roku festiwal wyraźnie przechylił się w stronę hip-hopu. To właśnie przedstawiciele tego gatunku dominowali wśród największych polskich nazwisk, a pod sceną można było zobaczyć przede wszystkim młodszą publiczność. Czy organizatorzy utrzymają ten kierunek również w przyszłym roku? To będzie jedna z ciekawszych rzeczy do obserwowania.
Piątek upłynął przede wszystkim pod znakiem zagranicznych gwiazd popu i rocka. Publiczność mogła zobaczyć koncert Bastille, który był jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń pierwszego dnia, a także występy Natalie Imbruglii i Rudimental DJ Set. Polski skład reprezentowali m.in. Dawid Kwiatkowski, Happysad, White 2115, Żabson, Zalia, Kuqe 2115 oraz DRE$$CODE, dzięki czemu od pierwszych godzin festiwalu każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Sobota przyniosła chyba najbardziej zróżnicowany program całego weekendu. Na scenie pojawił się legendarny producent Timbaland, a obok niego wystąpili Bedoes 2115, PRO8L3M, Justyna Steczkowska, Ania Dąbrowska, Hubert. oraz Nocny Kochanek. To właśnie przed koncertem Bedoesa 2115 organizatorzy osiągnęli limit uczestników imprezy masowej i zdecydowali o czasowym zamknięciu bram. Sam artysta zagrał tego wieczoru największy koncert w swojej dotychczasowej karierze.
Niedzielny finał należał do Seana Paula i Maty, którzy zamknęli tegoroczną edycję jako największe gwiazdy ostatniego dnia. Oprócz nich na scenach pojawili się także Jet, Chivas, Kacperczyk, Tede i Pezet, kończąc trzydniowy muzyczny maraton. Jednym z najbardziej efektownych momentów ostatniego dnia był początek koncertu Maty – raper rozpoczął występ w samym środku publiczności i dopiero stamtąd ruszył w kierunku sceny, od pierwszych minut porywając tłum do wspólnego śpiewania.

Tegoroczna edycja pokazała również, jak ogromną marką stał się Łódź Summer Festival. Oficjalnie przez teren imprezy przewinęło się około 150 tysięcy osób dziennie, choć pojawiają się również szacunki mówiące choćby o 220 tysiącach uczestników. Tak ogromna frekwencja miała jednak swoją cenę.
W kulminacyjnych momentach organizatorzy byli zmuszeni czasowo zamknąć wejścia na teren festiwalu ze względów bezpieczeństwa. To bez wątpienia była adekwatna decyzja, jednak jednocześnie wydarzenie ponownie otworzyło dyskusję o formule imprezy. Czy przy takiej skali nie warto rozważyć darmowych wejściówek lub obowiązkowej rejestracji uczestników? Pozwoliłoby to lepiej oszacować liczbę osób planujących przyjazd i być może uniknąć sytuacji, w której część fanów dociera pod bramy tylko po to, by dowiedzieć się, iż chwilowo nie mogą już wejść.

Na pochwałę zasługuje natomiast organizacja zaplecza festiwalowego. Oprócz standardowej infrastruktury na terenie imprezy organizatorzy ustawili również dodatkowe toalety poza ogrodzeniem festiwalu. To rozwiązanie wciąż jest rzadko spotykane na dużych wydarzeniach muzycznych, a znacząco poprawia komfort uczestników i pozwala rozładować kolejki.
Nie zabrakło również rozbudowanej strefy gastronomicznej. Ponad 80 food trucków tworzyło niemal kilometrową aleję kulinarną, w której można było znaleźć kuchnię z różnych stron świata – od burgerów i pizzy, przez dania azjatyckie i meksykańskie, aż po słodkie desery i klasyczne festiwalowe przekąski. Trudno było wyobrazić sobie, żeby ktoś nie znalazł tam czegoś dla siebie. Do tego strefy sponsorów festiwalu, miejsca do tańca, chillu.
Po zakończeniu koncertów festiwal wcale się nie kończył. Dzięki specjalnej linii autobusowej uczestnicy mogli gwałtownie przenieść się z Błoni na ulicę Piotrkowską, gdzie czekał oficjalny program klubowy. To sprawiało, iż muzyczne święto żyło jeszcze długo po zejściu ostatnich artystów ze sceny.
Łódź Summer Festival po raz kolejny udowodnił, iż darmowa impreza nie musi oznaczać kompromisów. Światowe gwiazdy, mocny polski skład i bardzo dobra organizacja sprawiają, iż festiwal wyrósł na jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych lata w Polsce. Jednocześnie rekordowa frekwencja pokazuje, iż organizatorów czekają kolejne wyzwania. Bo jeżeli zainteresowanie będzie rosło w takim tempie, za rok sama jakość line-upu może nie być już największym tematem rozmów po festiwalu.










![Słowenia przetrwała próbę nerwów. Wielki bój w Lidze Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N40P7YUDACWK4-C461.jpg)





