Agnieszka Fitkau-Perepeczko: powrót do "M jak miłość"
Agnieszka Fitkau-Perepeczko pojawi się w jednym odcinku "M jak miłość". Kobieta została zaproszona na plan z okazji hucznych obchodów 25-lecia serialu. Gdy te wieści wyszły na jaw, aktorka nie kryła ogromnej radości.
"Emocje sięgają zenitu. Zawsze najlepsze są momenty niespodziewane, gdy człowiek nie ma pojęcia, iż coś takiego się wydarzy. Kiedy zadzwonił telefon z produkcji, myślałam, iż to żart, ale nie, to prawda. Na razie to jeden odcinek, ale dla mnie to już jest szalenie szalenie satysfakcjonujące i budujące. Nie bez znaczenia jest to, iż mogę w końcu pracować w moim ukochanym kraju. Trudno w ogóle wyrazić słowami, co czuję w tej sytuacji" - przekazała w rozmowie z Plejadą.Reklama
"Nie tęsknię za graniem, bo jestem leniuchem, ale tęskniłam za Simoną. Pamięć o niej od lat jest podtrzymywana przez widzów. Za każdym razem, gdy robię live na TikToku, ktoś pyta o to, kiedy wróci Simona. Jest choćby fanpage 'Chcemy powrotu Simony', który został założony przez fanów. Traktowałam to jako wyraz sympatii, ale żartowałam, iż skoro już ze mnie zrezygnowano, to nie po to, żebym wracała. Ku mojemu zaskoczeniu stało się inaczej" - dodała wówczas.
Postać Simony została usunięta z produkcji decyzją scenarzystki Ilony Łepkowskiej.
"Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, iż ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, iż może wpływać na swój wątek, iż może wpływać na to, iż będzie on rozbudowywany, sugerować rozwiązania. To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano" - tłumaczyła odsunięcie bohaterki.
Teresa Lipowska nie gryzie się w język. Co sądzi o powrocie Fitkau-Perepeczko?
W najnowszej rozmowie z "Super Expressem" Teresa Lipowska wyznała, iż powrót aktorki nie do końca był dla niej powodem do radości.
"Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej" - wyznała.
Aktorka mówiła także, iż nie chciałaby oceniać decyzji twórców. Choć przyjęła te wieści z pokorą, podkreśliła, iż prywatnie nie są przyjaciółkami:
"Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu. My na pewno nie jesteśmy prywatnie przyjaciółkami. Taki powrót nie jest dla mnie w żaden sposób ckliwy. Cały czas jest Grabina, Mostowiacy... To dla mnie ważne. A nie kto wraca, albo kogo nie ma. Naprawdę. Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, iż zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada. Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji".
Zobacz też:
Komunikat specjalny w sprawie "M jak miłość". Fani będą zaskoczeni













