Ziemowit Szczerek – błyskotliwy reportażysta i badacz polskiego oraz wschodnioeuropejskiego piekiełka – sięgnął po mit zbójnika, który rabował bogatych, a łupy rozdawał biednym, by satyrycznym okiem spojrzeć na naszą współczesność i kwestię sprawiedliwości społecznej. Efektem jest zdumiewające treścią i rozmachem widowisko „Janosik. Nowa historia”, najnowsza pozycja w repertuarze bielskiego Teatru Polskiego (premiera 28 marca).
Janosik, zbójnik z wioski Terchova leżącej po słowackiej stronie Tatr, ma tam wielki pomnik. Jest symbolem góralskiego niepokornego ducha, uosobieniem ludowych marzeń o sprawiedliwości i wolności. Silny, odważny, sprytny, z charyzmą, a przy tym niewolny od ludzkich wad. W Polsce spopularyzował go przed laty Kazimierz Przerwa-Tetmajer, a bardziej współcześnie 13-odcinkowy serial Jerzego Passendorfera. Bielska inscenizacja weryfikuje romantyczny mit zbójnika o dobrym sercu, który – pojmany i skazany przez surowy sąd – zakończył życie powieszony na haku za – jak mówi jeden z bohaterów sztuki – poślednie ziobro.

Ziemowit Szczerek oraz reżyser Rafał Szumski szukają przede wszystkim odpowiedzi na pytanie: czy i w jaki sposób taki rabuś mógłby funkcjonować dzisiaj, nie łamiąc zasad społecznej sprawiedliwości. Pokazują więc nową historię. W Zakopanem pojawia się współczesny Janosik (w tej roli Mateusz Wojtasiński). Część łupów ponoć rozdaje, ale kapitał trzyma w raju podatkowym na Kajmanach. Budzi strach wśród miejscowej elity i skorumpowanych władz.
Bezsilny jest policyjny komisarz Burgrabek (Tomasz Lorek), a wręcz wściekła (wulgaryzmy padają w tej sztuce nader często, niestety) burmistrzyni Hannica Bułcyn-Łokiennica (Barbara Guzińska). Rabuś odstrasza bowiem rozmaitych inwestorów, a także amerykańsko-polskiego reżysera Barry’ego Gazdę (Rafał Sawicki), który chce za dużą kasę kręcić film o Janosiku. Ma już choćby aktora do roli – jak mówi – Dżanosika (gościnny występ Karola Jasińskiego). To Amerykanin rzekomo polskiego, a naprawdę rosyjskiego pochodzenia.
I tu zaczyna się pełna zaskoczeń jazda bez trzymanki. Splatają się liczne wątki: burzliwego trójkąta miłosnego Janosika z Maryną (Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt) i ezoteryczną, lewicującą Ezo Julką (Oriana Soika), jego wspólników Kwizdry (Michał Czaderna) i Picoła (Sławomir Miska), uciekających na Węgry (!) byłych ministrów (Jagoda Krzywicka i Piotr Gajos), góralki agresywnie oferującej ceprom ciupagi (Maria Suprun), Taksy z Klimatycy (Adam Myrczek) nachalnie domagającego się pieniędzy od turystów, Kaliny Maliny (Flaunnette Mafa) i Matiego (Grzegorz Margas) – przedstawicieli osób, którym nie wystarczają dwie płcie.

Aluzji do współczesności jest mnóstwo. Widzowie się śmieją i biją brawo, a wyobraźnia twórców zdaje się nie mieć granic. Pojawiają się trupy, a choćby zombiaki, w tym… Witkacy (Grzegorz Sikora). A przy okazji sporo dywagacji o sensie rewolucji w imię wyższego dobra, biznesowych korzyściach z lewackiego buntu, o polskich (i nie tylko) wadach, kompleksach, ale też zaletach. O tęsknocie za kimś, kto przyjdzie i po prostu naprawi świat, który wypadł z zawiasów i coraz bardziej się chwieje.
Znakomitą grę aktorek i aktorów wspomaga efektowna scenografia, reżyseria świateł i oprawa multimedialna, dzieło Marcina Chlandy, znanego już z realizacji w Teatrze Polskim (w budowaniu potężnych „tatrzańskich” dekoracji pomogła firma Aluprof SA).
Muzykę, pomysłowo nawiązującą do pamiętnych kompozycji Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza z serialu „Janosik”, ale też do hip-hopu przygotował Marcin Nagnajewicz, ceniony kompozytor, instrumentalista, aranżer, doktor sztuki.
Choreografię dla kilkunastu wykonawców – to kolejny atut tego przedstawienia – opracował Aleksander Kopański, choreograf i zawodowy tancerz, który przez dziesięć lat trenował wyczynowo akrobatykę sportową uzyskując sportową klasę mistrzowską.

Skoro akcja toczy się w Zakopanem, nie mogło zabraknąć pozujących do zdjęć białych niedźwiedzi. Te i inne efektowne kostiumy przygotował Adrian Lewandowski, projektant mody i scenograf mający w dorobku pokazy w kraju i za granicą.
Specjalnością reżysera Rafała Szumskiego jest łączenie klasycznych tekstów ze współczesnym kontekstem i aktualnymi napięciami społecznymi. Przykładem jego spektakl „Kandyd, czyli optymizm” Woltera w częstochowskim Teatrze Mickiewicza, który zdobył w 2023 roku Złotą Maskę za spektakl roku, pokonując m.in. bielską inscenizację „Faraona”.
W tym roku Bielsko-Biała szczyci się tytułem pierwszej Polskiej Stolicy Kultury, a spektakl „Janosik. Nowa historia” został zgłoszony do udziału w prestiżowym Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Wyniki poznamy w czerwcu.
















