Kończę właśnie 11. dzień niepalenia, a także wieczorny trening w centrum miasta, gdzie ćwiczę od mniej więcej połowy maja. Po raz kolejny zmieniłem siłownię, jak na ADHDowca zresztą przystało. Z innych wieści, moja książka w tym tygodniu przekroczyła czterysta stron. Grafomania na pełnym, ale sprawia mi to satysfakcję.