Legenda Widzewa nie znała litości. "Jak był wkurzony, to cały stadion go słyszał"
Zdjęcie: Krzysztof Surlit z tłumaczem Andrzejem Zychowiczem
Krzysztof Surlit przez lata zachwycał kibiców Widzewa Łódź, ale po zakończeniu kariery piłkarskiej pokazał zupełnie inne oblicze. Gdy w 2003 r. objął Zryw Dąbie, jego zawodnicy gwałtownie przekonali się, co oznacza prawdziwy trenerski rygor. Krzyki słyszalne na całym stadionie, burzliwe odprawy w szatni i bezwzględna walka o każdy punkt stały się dla nich codziennością. Były pomocnik RTS-u nauczył młodych piłkarzy dyscypliny i wpoił im zasady, którymi sam kierował się w trakcie kariery, o czym napisali Dariusz Postolski i Kamil Kijanka w książce "Krzysztof Surlit. Widzewski charakter".




