Kulisiewicz (akt)ualnie

kulturaupodstaw.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: fot. Tadeusz Kulisiewicz, grafika


Postać, która miała szczęście urodzić się jeszcze w wieku XIX, dojrzewać w pierwszej połowie wieku XX i w zmierzchu tego wieku odejść. Niemal rówieśnik królowej angielskiej – Elżbiety Bowes–Lyon, przeżył czas apogeum rewolucji przemysłowej, zatonięcia Titanica, dwie wojny światowe, zburzenie Kalisza, okres stalinizmu na wschód od Żelaznej Kurtyny, oraz dojrzały PRL.

To adekwatnie tyle doświadczeń, iż można by było nim podzielić się z kilkoma żywotami. Artysta pełen arystokratycznej indywidualności. Człowiek który widział prawie trzy wieki.

Kulis(y)

Zaprasza Dyrektor MOZK w Kaliszu – Marcin Magdziński:

„Mam przyjemność zaprosić Państwa na wystawę „Kulisiewicz. Akty”. Będzie to pierwsza ekspozycja poświęcona nagim portretom w twórczości artysty kojarzonego głównie z wizerunkami beskidzkich górali, czy pejzażami wykonanymi w trakcie licznych zagranicznych podróży. To co najbardziej urzekło mnie w pokazywanych pracach to lapidarny i niezwykle elegancki sposób przedstawienia postaci. Artysta skonstruował je tak perfekcyjnie, iż nie sposób usunąć choć jedną kreskę z rysunków. Oszczędność formy idzie w parze ze zmysłowością co powoduje, iż modelki zapadają w pamięci widza. Wydaje się, iż Kulisiewicz nie tworzył tych prac dla publiczności, większość z nich nigdy nie była prezentowana. Trzymał je w swojej pracowni w teczkach i nie lubił się z nimi rozstawać. Tym bardziej są one dla nas cenne i warte pokazania.”

plakat

W historii sztuki przedstawienie tak zwane „obnażone” prawdopodobnie nigdy się nie znudzi i zawsze będzie nośnym tematem. Przyciągnie tych, którzy pasjonują się fizycznością człowieka, znajdują w tym oglądaniu przyjemność. Zgromadzi także tych pruderyjnych, którzy nie będą musieli nic mówić, zdobędzie ciekawość tych, którzy w seksualności poruszają się po omacku, wyzwoli zakłopotanie, a choćby złość w tych, którzy między pornografią i aktem widzą wyłącznie znak równości.

Ciężko powiedzieć, iż kiedyś było mniej nagości. jeżeli popatrzeć na malarstwo poprzednich epok, spostrzec można z łatwością, iż aktu było w bród. To co nazywamy dzisiaj przesytem nagości, wynika raczej z tego, iż świat jest lepiej poinformowany i skomunikowany.

Akt

Akt rezonuje w opinii bardzo wyraźnie. Jest znakomitą platformą do rozmów o kondycji człowieka, szanowaniu i pewności siebie, cenie fizyczności, seksie i fascynacjach. Ciało wywołuje rumieniec na twarzy. To zagadnienie niesłychanie nieoczywiste albowiem twarz jednocześnie daje właścicielowi ciała charakter. Zachodzi tutaj też inna interesująca zależność.

Być nagim może oznaczać być wyzwolonym z pewnych narzuconych przez kulturę ograniczeń. Równocześnie najpowszechniejszą formą upokorzenia jednostki jest pozbawienie jej odzienia, czyli jednego najważniejszych tworów kultury, cechujących istotę ludzką. Nagość jest zatem powrotem do stanu zwierzęcego, może formą poniżenia, upokorzenia i jednocześnie manifestem siły, odwagi, wolności.

Jak jest u Tadeusza Kulisiewicza? Nagość w rysunkach Kulisiewicza nie zawsze niesie seksualne skojarzenia. Może być potraktowana jako synonim człowieczeństwa w najczystszej postaci. Spoczywać u podstaw stawania się człowiekiem ale pozostawania z natury (nie rzeczy).

Kulis – jak utarło się tytułować artystę, jest z pewnością postacią która nagość absolutnie nie traktuje w kategorii tabu.

Kim był Kulisiewicz

Tadeusz Kulisiewicz urodził się 13 listopada 1899 roku w Kaliszu. Studia artystyczne rozpoczął w Szkole Sztuk Dekoracyjnych w Poznaniu a następnie kontynuował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, skończywszy je w roku 1927. Debiutował na wystawie Stowarzyszenia Artystów Grafików „Ryt” w 1926 roku w Warszawie. W tym samym roku po raz pierwszy wakacje spędził w Szlembarku, małej podgórskiej miejscowości, której poświęcił swoje cykle graficzne i rysunkowe.

Tadeusz Kulisiewicz, fot. ze zbiorów MOZK

Pierwszy cykl drzeworytów do teki „Szlembark” powstał w latach 1928-30. Następne to: „Bacówka”, – 1932-33, „Metody” – 1934, „Wieś w Gorcach” – 1935-36, „Rysunki szlembarskie” – 1939. W 1930 roku, w Salonie Garlińskiego odbyła się pierwsza indywidualna wystawa prac artysty. Tegoż roku Kulisiewicz udał się w podróż artystyczną do Francji i Belgii, której efektem były drzeworyty i rysunki inspirowane francuską rzeźbą romańską i gotycką.

W latach 1933-39 prowadził kursy rysunku w warszawskiej ASP w pracowni M. Kotarbińskiego. Tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej odwiedził Włochy, Francję i Anglię. W tym czasie brał udział we wszystkich ważniejszych wystawach prezentujących sztukę polską w kraju i za granicą. Lata wojny spędził w Krakowie i Szlembarku. W czasie Powstania Warszawskiego spłonęły wszystkie prace artysty w jego warszawskiej pracowni. Od tej pory porzucił drzeworyt na rzecz rysunku, który stał się głównym środkiem jego artystycznej wypowiedzi.

Okres powojenny twórczości rozpoczyna cykl rysunków zburzonej Warszawy zatytułowany „Warszawa 1945”. W 1946 roku Kulisiewicz powrócił na stałe do Warszawy, obejmując jednocześnie funkcję profesora na Akademii Sztuk Pięknych. Tworzy na podstawie kolejnych doświadczeń i impresji z podróży.

Kolejne cykle to: „Rysunki z podróży po Czechosłowacji” – 1951; „Rysunki z Chin” – 1952; „Kaukaskie Kredowe Koło” – 1956; rysunki powstałe pod wrażeniem teatru B. Brechta: „Rysunki z Indii” – 1956; dwa cykle „Rysunki z Meksyku” – 1957, 1958/59; dwa cykle pt. „Laguna wenecka” – 1958, 1961; „Rysunki z Brazylii” – 1963; ilustracje do „Matki Couraga” B. Brechta – 1963; Kobieta” 1973/74; „Macierzyństwo” i „Matka” – 1974; „Moja historia sztuki” – 1975; „Krajobrazy spalone” – 1979/81; „Chiny” – 1982; „Ludzie Indii, Meksyku, Brazylii” – 1982/83. Tworzy do końca swoich dni. Zmarł 18 sierpnia 1988 roku.

Kuratorskim okiem

Gros z dorobku artysty posiada w swoich zbiorach Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej. O imponującą kolekcję dba kustoszka dorobku Kulisa – historyczka sztuki Sylwia Szydłowska, która udzielając mi wywiadu była miła dopowiedzieć:

Sylwia Szydłowska – kuratorka zbiorów Tadeusza Kulisiewicza

Na wystawie “Kulisiewicz. Akty” zaprezentujemy głównie prace ze zbiorów Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej, z których większość stanowią dzieła, jakie do śmierci Kulisiewicz przechowywał w swojej pracowni przy ul. Mazowieckiej w Warszawie, a więc trzymane “głęboko w szufladach”, nigdy nie wystawiane. Wystawę wzbogacą rysunki wypożyczone z Muzeum Narodowego w Warszawie, Zachęty Narodowej Galerii Sztuki oraz z kolekcji prywatnych – miłośników twórczości Kulisiewicza i kolekcjonerów jego prac, Jacka Łozowskiego (Wrocław) oraz Radosława Gąsiora (Kalisz) Na wystawie zaprezentujemy ponad 160 aktów – grafik i rysunków – autorstwa Tadeusza Kulisiewicza, w zdecydowanej większości – aktów kobiecych. Większość spośród eksponowanych rysunków Kulisiewicz narysował po sześćdziesiątym roku życia. Najstarszą pokazaną pracą na wystawie będzie drzeworyt Kulisiewicza “Św. Sebastian” z 1924 r., na którym umierający święty ukazany został nago. Jest to jeden z niewielu męskich aktów, jakie zobaczymy na wystawie. Z lat 20. pochodzi również szkicownik Kulisiewicza, pochodzący z czasów, kiedy ten był studentem elitarnej Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie – wśród szkiców znajdują się studia aktów damskich i męskich. Będzie to największa dotąd prezentacja aktów tego artysty. Akt sam w sobie, jako przedstawienie nagiej postaci ludzkiej, może wydawać się motywem niewymagającym intelektualnego zaangażowania od widza, tematem łatwym, przyjemnym i prostym. Choć rysunki Kulisiewicza najczęściej wyrażają wyłącznie kult ludzkiego ciała – bez dodatkowej symboliki, czasem jednak niosą za sobą inne treści. Tak jest w przypadku, kiedy Kulisiewicz przez filtr swojego piórka ukazuje pełne erotyki malowidła i rzeźby, które oglądał w buddyjskich świątyniach, wykutych w skalnych grotach w Indiach. Głębszych treści możemy doszukiwać się też w ilustracjach do “Godziny śródziemnomorskiej”, zbioru esejów Jana Parandowskiego – tutaj Kulisiewiczowi niezbędna była znajomość sztuki antycznej i ogromna artystyczna erudycja, którą nabył podczas setek godzin spędzonych w największych muzeach na zachodzie i południu Europy. Niemniej pojawią się tu też wątki nawiązujące do kultury wysokiej, wiedzy z dziedziny historii sztuki i literatury. Ekspozycję ożywią treści wizualne związane z podróżami i miejscami egzotycznymi – takich jak Indie, Meksyk, Brazylia. Oryginalną częścią twórczego dorobku Kulisiewicza są jego rysunkowe trawestacje rzeźbiarskich i malarskich elementów świątyń – katolickich średniowiecznych francuskich kościołów oraz – radykalnie odmiennych religijnie i stylistycznie – buddyjskich świątyń w Indiach. Kolejnym miejscem na ekspozycji, które będzie dla zwiedzającego bodźcem do wrażeń intelektualnych, będzie spotkanie z wybitnym znawcą literatury starożytnej, erudytą Janem Parandowskim oraz ze słynnym niemieckim dramaturgiem i człowiekiem teatru Bertoltem Brechtem. Przy współpracy z każdym z nich Kulisiewicz zajmował się ilustracją książkową. Na wystawie pokażemy owoce ilustratorskiej pracy Kulisiewicza, prace, na których pojawia się ludzka nagość. Część z przedstawień ma charakter stricte erotyczny, niektóre akty możemy zaliczyć do scen rodzajowych – kiedy np. podglądamy kobietę myjącą się w balii. Są też rysunki, na których nagość jest potraktowana jako synonim sedna człowieczeństwa – kiedy matka trzyma w rękach swoje dziecko, niemowlę. Tutaj nagość oznacza bliskość i zażyłość. „

„Akty są kształtne, paroma kreskami wyrażają subtelność kobiecego ciała. Z pomocą linii, prostej, gdzie indziej krzywej, zawsze cienkiej efemerycznej potrafił ukazać to co w ciele najpiękniejsze (…)” – komentuje Radosław Gąsior, jeden z wypożyczających akty ze swojej prywatnej kolekcji na wystawę w kaliskim muzeum.

Produkowanie obrazu ciała jest areną, na której spotykają się ze sobą (czasem ścierają) różne intencje i wyobrażenia rysownika/ malarza i portretowanej osoby. Przyjmuje się często, iż artysta wykonujący akt lub portret jest jedynym reżyserem obrazu, iż to on decyduje o jego ostatecznym kształcie.

U Kulisiewicza kobiety, które choć pozbawione ubrania i zdawałoby się odsłaniające wszystko, dla nas, widzów, pozostają tajemnicą. Autor dopowiedział, my się domyślamy.

Wystawa będzie dostępna dla zwiedzających do 31 sierpnia 2026 roku.

Idź do oryginalnego materiału