KUKII – Rare Baby

nowamuzyka.pl 5 dni temu

Rozkoszne drapnięcia.

Zdecydowanie jest za cicho o egipsko-irańskiej artystce ukrywającej się pod nazwą KUKII (właściwie Yasmine Dubois). Dopiero teraz uważniej odkrywam jej ubiegłoroczną i jednocześnie debiutancką pod tym pseudonimem EP-kę „Rare Baby”. Nie jest to absolutnie nowicjuszka, bo prawdopodobnie część z was skojarzy KUKII z jej projektem Lafawndah. Wystarczy przypomnieć o podpisaniu kontraktu z wytwórnią Warp, współpracy z Midori Takadą, Jeffem Millsem czy Kelelą.

KUKII, fot. Mohammad Sherif

KUKII dorastała między Teheranem a Paryżem. Po latach postanowiła zamieszkać w Kairze, odkryć rodzinne miasto jej ojca. Przełomowym momentem było zagranie na Boiler Room w 2016 roku: „Po tym koncercie wracałam do Kairu wielokrotnie. Dzięki muzyce udało mi się dotrzeć do części mojego życia, która mnie onieśmielała. A potem, dzięki muzyce, znalazłam się w sytuacji, w której czułam się komfortowo z częścią mojej rodziny”. W Egipcie zafascynowała ją muzyka mahraganat spleciona z szalonym rapem ulicznym znanym jako shaabi. W Kairze KUKII poznała również Sadata – niekwestionowanego ojca chrzestnego shaabi. Spędzali razem dużo czasu, komunikując się jedynie muzycznie, bo ona w tamtym czasie nie znała języka arabskiego, a on – angielskiego.

Pracując nad materiałem na „Rare Baby” KUKII postawiła sobie za cel, iż każdy utwór zostanie nagrany w ciągu jednego dnia: „W muzyce zachodniej oczekuje się, iż kobiece wokale będą zawsze piękne, płynne i uwodzicielskie. Ale ja taka nie jestem. Słucham raï, tradycyjnej muzyki mauretańskiej, pieśni Tuaregów i japońskich piosenek. Słucham muzyki bardzo oralnej, która nie jest przeznaczona do rejestrowania”.

„W Kairze: ludzie śpiewają głośno, często w grupach, razem. Relacja z głosem jest znacznie bardziej emocjonalna. To właśnie tej bezpośredniości, tej energii na żywo szukałem w studiu podczas nagrywania „Rare Baby”. W końcu sama dorastałam, słuchając głosów przygnębionych białych mężczyzn. Na przykład Kurta Cobaina czy Billy’ego Corgana ze Smashing Pumpkins. Miało to na mnie ogromny wpływ. Myślę, iż brakowało mi wtedy poczucia nieposłuszeństwa, zagrożenia, narzekania. Ta EP-ka jest odą do tych uczuć, co prawda nieco nastoletnich, ale zbawczych, niezbędnych i moim zdaniem nieco zagubionych w 2025 roku” – opisuje KUKII.

Wybuchowa, drapieżna i kontestująca rzeczywistość twórczość KUKII dostała jeszcze większego ognia dzięki solidnej dłoni w studiu producentki Cécile Believe, znanej ze współpracy z Austrą, oklou, Kanye Westem i nieżyjącą już Sophie.

EP-kę wypełniło sześć zaskakujących utworów, w tym już otwierający i potężnie brzmiący „Pact” powolnie miażdżący zmysły basowymi tłuściochami. Bardzo precyzyjne, nieoczywiste wokalizy KUKII wiją się w każdym z nagrań, co świetnie pokazuje „Daylight Heist”. W tytułowym „Rare Baby” wyraźnie wybrzmiewają lokalne harmonie, progresje wyjęte z muzyki tradycyjnej, ale zatopione w elektronicznej produkcji. Wirujący „Collapse” przeradza się w taneczne, rozczłonkowane stylistycznie szaleństwo. Przesterowane gitara w „Tongue Torment” tnie punktowo w kontraście do sinusoidalnie piętrzących wokali KUKII. W finałowym fragmencie „Snug Harbour” powolnie tkane eteryczne wokalizy mogą nieco kojarzyć z wrażliwością Amerykanki My Brightest Diamond. Tutaj artystka pokazuje inną twarz – bardzo wrażliwą, songwriterską, wyśpiewującą delikatność. Jestem też bardzo ciekaw tego oblicza.

W dźwiękowym kotle KUKII naprawdę wrze i bulgocze rozmaitymi emocjami. Na „Rare Baby” odkrywana jest na nowo własna tożsamość, kulturowe dziedzictwo w kontekście życiowych doświadczeń przywiezionych po latach do Kairu, o którym artystka mówi tak: „Dzień spędzony na spacerowaniu po ulicach miasta, od wschodu do zachodu słońca, to muzyczna eksploracja dziesięciu wieków muzyki, która zderza się i miesza. Bogactwo rytmiczne, różnorodność gatunków, czasowość Kairu są nieskończone, nie ma tu potrzeby korzystania ze Spotify”. KUKII wyzwala odważne spojrzenia, rozdrapuje niewygodne tematy, nie boi się wrzasnąć prosto w twarz, a zaraz potem wyszeptać ukojenie.

Supernature | marzec 2025

Idź do oryginalnego materiału