Książki, które mogą zainteresować…

przegladdziennikarski.pl 1 tydzień temu
  • Hans Hellmut Kirst: „Fabryka oficerów”
  • Michał Sprusiński: ”Między prawdą a zmyśleniem”
  • Olga Tokarczuk: „Czuły narrator”

Uwaga:

Całą dzisiejsza „rubrykę” postanowiłem poświęcić nie nowościom, a książkom „które nigdy się nie zestarzeją”! Zawsze będą aktualne i na pewno są osiągalne w każdej większej bibliotece publicznej do wypożyczenia, zachęcam więc swoich Czytelników do ich odwiedzenia. Ale do rzeczy:

Ad. 1

Pierwszą książkę, którą dziś polecam – to „Fabryka oficerów” Hansa Hellmuta Kirsta – doskonałego niemieckiego pisarza (zmarłego w 1989 roku w Bremie, a ur. w 1914. w naszej dzisiejszej Ostródzie – wtedy Osterode – jeżeli wierzyć jego oficjalnemu życiorysowi).

Kirst – to pisarz mający rozgłos w całym świecie (najmniej w Niemczech), gdyż nikt tak jak on nie obnażył Niemców, ukazując wszystko to, co się stało za czasów III Rzeszy, aby – miejmy nadzieję – już nigdy więcej się nie wydarzyło. Żeby nie było już „Herrenvolku”, śmierci w obozach zagłady i wszelkich innych zbrodniczych czynów, jakich dopuścił się hitleryzm.

Aby już nigdy koszary, w których kształcono oficerów, nie służyły złu i realizacji dyktatury i terroru narodowego socjalizmu, a po latach nie służyły rozwiązywaniu konfliktów, jakie dziś mają miejsce nie tylko w Ukrainie.

„Fabryka oficerów” to przejmujący obraz wojny, okrucieństwa totalitarnego reżimu i nie- wyobrażalnych zbrodni. Tą książką autor wszedł do kanonu współczesnej literatury antywojennej (nie tylko niemieckiej), podobnie jak innymi książkami: „08/15 w partii”, „Noc generałów” czy „Noc długich noży”. Przypomnę, iż jest też autorem książki o wojnie z Polską pt. ”Mane, tekel’39” i wielu innych (sumie ponad 50).

Co do tego mogę jeszcze dodać? Chyba tylko tyle, iż „Fabrykę oficerów” doskonale przełożyła na język polski Edda Werfel, (wstęp i posłowie są mojego autorstwa).

Hans Hellmut Kirst: Fabryka oficerów, Wyd. Bellona, s. 918, Warszawa 2011

Ad. 2

Tą książką chcę przypomnieć Michała Sprusińskiego (a przy okazji serię książkową Wydawnictwa, w której się Jego książka ukazała), gdyż wiedzy o polskiej współczesnej prozie (także poezji) NIGDY DOŚĆ! (To uwaga do wszystkich obecnych wydawnictw, aby kreując swoje plany, uwzględniali w niej krytykę literacką i… przekłady na język polski tzw. „literatury światowej,”, a w rewanżu za to, może więcej będzie się ukazywało polskiej literatury w językach obcych – niemieckim, angielskim, francuskim (i nie tylko). Przecież mamy czym się chwalić.

„Między prawdą a zmyśleniem” stanowi zbiór szkiców o prozie polskiej doby powojennej, m.in. Leopolda Buczkowskiego, Juliana Stryjkowskiego, Jerzego Putramenta, Tadeusza Brezy, Tadeusza Parnickiego, Andrzeja Kuśniewicza, Bohdana Czeszki, Marii Kuncewiczowej, Jerzego Zawieyskiego, Michała Choromańskiego, Jacka Bocheńskiego. Cóż to były za nazwiska, nie wolno nam o nich zapomnieć!

Polska literatura była i jest przebogata, tylko powinna być wydawana (a to często handlowo jest nieopłacalne, więc wymagające wsparcia, szczególnie Ministerstwa Kultury i Sztuki (także Dziedzictwa Narodowego). Może napiszę o tym niedługo oddzielny artykuł, gdyż jest to bardzo ważna sprawa.

Chciałbym jeszcze upomnieć się o twórczość (o nich też pisze Michał Sprusiński w tej książce) – Henryka Panasa, Jana Józefa Szczepańskiego, Stanisława Dygata, Władysława Terleckiego, Jerzego Krzysztonia, Bohdana Zadury, Edwarda Balcerzana.

Michał Sprusiński był niezmordowany w swojej aktywności: poety, krytyka literackiego i tłumacza, stąd przypominam Go dziś, po 45-ciu latach od Jego tragicznej śmierci (miał zaledwie 40 lat). Napisał świetną monografię o „Juliuszu Kadenie Bandrowskim”. Warto też sięgnąć po Jego książkę pt. „Imiona naszego czasu” (szkice o poezjach współczesnych i dawnych), by nieco podreperować naszą wiedzę o polskiej powojennej literaturze, która rozwijała się, podobnie jak obecna – bez względu na polityczny „rozgardiasz” (ale tak było zawsze) w naszym kraju. Zachęcam w każdym razie do odnalezienia tej książki i zapoznania się z nią!

Michał Sprusiński: „Między prawdą a zmyśleniem”, Wyd. Literackie, s. 349, Kraków 1978

Ad. 3

Po Sienkiewiczu (1905), Reymoncie (1924), Czesławie Miłoszu (1980), Wisławie Szymborskiej (1996) – OLGA TOKARCZUK była w roku 2019 PIĄTĄ polską noblistką w dziedzinie literatury!

Twórczość ICH WSZYSTKICH – obejmująca powieści historyczne, realizm, poezję i prozę nowoczesną – przyniosła i przez cały czas przynosi Polsce międzynarodowe uznanie w dziedzinie literatury. I tę twórczość powinien znać każdy Polak, a Olgi Tokarczuk – jako na razie naszej ostatniej Noblistki – w szczególności! Dlatego chcę dziś przypomnieć Jej książkę, która szczególnie przykuła moją uwagę i zainteresowanie pt. „Czuły narrator”.

Jako autora wielu tłumaczeń zafascynował mnie tytuł jednego z rozdziałów: PRACE HERMESA, CZYLI JAK TŁUMACZE CODZIENNIE RATUJĄ ŚWIAT.

Jak pisze Autorka: „Bogiem, patronem i opiekunem tłumaczy jest Hermes…

…ich praca (tłumaczy) …komunikuje ludzi poprzez języki, a także ponad językami, i przeprowadza doświadczenie człowieka z jednej kultury w drugą…”

Pisze dalej, jak to dzięki m.in. utworzonej ongiś (po upadku Cesarstwa Rzymskiego) Akademii specjalizującej się w tłumaczeniach, uratowało się prawie wszystko, co cennego stworzyła Starożytność (dzieła Archimedesa, Hipokratesa, Ptolemeusza, Arystotelesa i inne prace naukowe, także literatura, prace historyczne, dotyczące geografii, medycyny i wielu różnych dyscyplin wiedzy). choćby najstarsze zabytki, zapisywane na tabliczkach klinowych, są dziś (dzięki pracy tłumaczy) dostępne w różnych językach świata. Tę część rozdziału Olga Tokarczuk nazwała: TŁUMACZENIE JAKO OCALANIE…

Jakże piękny i wymowny tytuł podrozdziału.

Olga Tokarczuk w swej książce wyróżnia rolę tłumacza, nazywając go „czułym narratorem”. Jej książka (powstała już po otrzymaniu Nagrody Nobla) jest „fabułą” o świecie „czułych narratorów”, odsłania kulisy twórczości, kierując uwagę czytelników „ku dobremu” i to w skali jednostkowej, jak i planetarnej – napisał na rewersie okładki Ryszard Nycz. I trudno się z nim nie zgodzić. Autorka jest bowiem nie tylko pisarką, ale jednocześnie doskonałą eseistką. „poetką” i „psycholożką”, mającą w każdym swoim tekście „mocarną” siłę poruszającą wyobraźnię czytelnika.

Niniejsza książka – to dwanaście arcyciekawych „esejów i wykładów” pozwalających zajrzeć w kulisy twórczości pisarki! Zachęcam do ich przeczytania i ew. podzielenia się swymi uwagami, w znajdującej poniżej rubryce „zostaw opinię”.

Przy okazji upominam się o politykę przekładową literatury polskiej na świat, a z tego co powstaje w świecie – na język polski. To oczywiście łączy się z dbałością o kształcenie tłumaczy i z ogólną dostępnością do programów nauczania języków obcych (co jest jednak tematem do oddzielnego artykułu, więc go w tym momencie nie rozwijam).

Olga Tokarczuk: „Czuły narrator”, s. 293, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2020

PS.

Przy okazji przypomnę wydane książki Autorki przez WL: „E.E.”, „Prawiek i inne czasy”, „Dom dzienny, dom nocny”, Gra na wielu bębenkach”, „Szafa”, „Ostatnie historie”, „Anna IN w grobowcach świata”. „Księgi jakubowe albo Wielka podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych”

Idź do oryginalnego materiału