Zapraszam na recenzję książki. jest to egzemplarz recenzencki.
Książka "Upiór Opery. Zaginiona historia" Marta Kmieć

Premiera: 2026-02-26
Wydawca: Wydawnictwo WasPos
Opis:
"Madeleine zostaje przyprowadzona do słynnej Opery Garnier przez swego dawnego lokaja. Młoda, szlachetnie urodzona panna traci rodzinę, majątek i dawne życie przez ojca, który porzucił jej matkę. W operze zostaje zatrudniona jako bibliotekarka, by móc się utrzymać. Dostaje tam również zakwaterowanie z racji braku pieniędzy choćby na noclegownię.
Już od samego początku rzucona zostaje na głęboką wodę operowych tajemnic i niesnasek między artystami. Do tego dowiaduje się, iż nie tylko dyrektorzy pociągają za sznurki opery. W gmachu grasuje upiór, który ma niezwykle dużo do powiedzenia i nie raz, nie dwa uprzykrzał życie zarówno dyrektorom, jak i kilku innym pracownikom. Mimo wszystko młoda dziewczyna nie daje się zastraszyć, co nie do końca jest w smak upiorowi, który sceptycznie spogląda na nową bibliotekarkę.
Wszystko zmienia się, gdy pewnego razu stają oko w oko.
Historia inspirowana powieścią znamienitego autora, innymi słowy jest to retelling utworu Gastona Lerouxa."
Opowieść zabiera czytelnika tam, gdzie czekają głównie kulisy wielkiej opery, gdzie wszystko skupia się bardziej na przygotowaniach do spektaklów i na roli - sekrecie Upiora, co daje duże pole by pobudzić swoja wyobraźnię i choć słowo Upiór budzi strach, to czy u czytelnika go wywoła?
Historia jest inspirowana znaną powieścią i dla niektórych będzie to interesująca interpretacja, dla innych cos nowego. Ja sama oryginału nie czytałam, choć dawno temu oglądałam film i wiadomo, iż z czasem pewne rzeczy się zapomina i ta książka przyciągnęła uwagę, wciągnęła w świat opery, w historię upiora i głównej bohaterki Madeleine.
Autorka powoli buduje relacje, odkrywa słabe punkty bohaterów, dialogi wsparte są czasami ciętą ripostą, co wywołuje uśmiech i nie ma nudy.
Czytając książkę warto czytać też między tzw wierszami, odkryć pewne aluzje, odkryć to, co od zawsze rządzi, czyli siłę pieniądza, sławy ...
Podsumowując - jak dla mnie były to dwa dobrze spędzone popołudnia z książką, dzięki którym odkryłam coś nowego, nieraz się uśmiechnęłam i się zastanawiałam, jakby każdy z nas zachował się w tych sytuacjach, w jakich znalazła się główna bohaterka, rzucona w pewnym momencie na głębokie wody i zmuszona zacząć wszystko od nowa ...
