Książę William z rodziną mają przygotowywać się na pierwszy od czterech lat przyjazd Meghan Markle do Wielkiej Brytanii. Według brytyjskich mediów, ma on zbliżać się wielkimi krokami - wstępnie zaplanowano go na lipiec. W związku z wciąż panującą napiętą relacją między royalsami a Sussexami oraz niedawnymi kontrowersjami wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora, syn króla miał zdecydować o zatrudnieniu ekspertki ds. zarządzania kryzysowego.
REKLAMA
Zobacz wideo Prezydent Andrzej Duda kłaniał się księciu Williamowi
Książę William chce zadbać o dobro rodziny. Podjął istotną decyzję
"Każdy ruch następcy tronu jest teraz uważnie obserwowany. Pałac przygotowuje się na trudny okres, w którym reputacja rodziny i lojalność członków zostaną poddane próbie" - mogliśmy dowiedzieć się z "The Mirror". Z tego też powodu książę William zdecydował, by w szeregi osób współpracujących z rodziną królewską wstąpiła Liza Ravenscroft. Ekspertka dotychczasowo pracowała w firmie Edelman, gdzie kierowała zespołem ds. kryzysów i problemów. Jak przytoczyły media, Ravenscroft podkreślała, iż działała "ramię w ramię z wielkimi nazwiskami w najtrudniejszych momentach".
Nowa pracowniczka royalsów została im przy tym polecona przez Juliana Payne'a, który do niedawna był sekretarzem ds. komunikacji króla Karola i królowej Camilli. Ravenscroft ma charakteryzować się tym, iż "wierzy w siłę silnych relacji, zdolnych jednocześnie bronić i oczarowywać".
Meghan Markle ma odwiedzić Wielką Brytanię. Książę Harry stawia warunki
Według medialnych ustaleń Markle miałaby pojawić się w Birmingham 10 lipca w związku z kolejną edycją Invictus Games. Przypomnijmy, iż ostatnia wizyta Meghan w Wielkiej Brytanii miała miejsce we wrześniu 2022 roku i wiązała się z pogrzebem królowej Elżbiety II. Książę Harry ma przy tym pozwolić na przyjazd żony jedynie w przypadku zapewnienia jego rodzinie ochrony. Sussex wielokrotnie komentował, iż nie uznaje Wielkiej Brytanii za bezpieczne miejsce dla jego najbliższych. Jeszcze w styczniu syn króla ma poznać decyzję RAVEC - komitetu przedstawicieli policji, dworu i rządu, który zdecyduje, czy przyzna mu państwową ochronę.




