Każdy ruch Andrzeja Mountbattena-Windsora przyciąga w ostatnich tygodniach sporo uwagi medialnej. Choć 19 lutego były książę został aresztowany ws. powiązań z Jeffreyem Epsteinem, wiemy jednak, iż prędko został wypuszczony. Brytyjskie media co rusz docierają do nowych doniesień na temat aktualnej sytuacji brata króla Karola III. Teraz zaczęły rozpisywać się o... jego kolekcji pluszaków.
REKLAMA
Zobacz wideo Epstein jak władca świata - znał największe tajemnice wpływowych osób
Andrzej Mountbatten-Windsor ma tęsknić za swoją kolekcją pluszaków. "Jest w okropnym stanie"
Jak ustalono, po opuszczeniu przez Andrzeja rezydencji Royal Lodge, posiadana przez byłego księcia kolekcja pluszaków miała trafić do specjalnej przechowalni. Król Karol III zdecydował przy tym, iż jego brat mógł zabrać ze sobą do nowego miejsca zamieszkania jedynie kilka maskotek. Kwestia ta ma w tej chwili mocno wpływać na samopoczucie Mountbattena-Windsora.
- Karol ma o wiele ważniejsze sprawy na głowie. (...) Gdyby to zależało od Karola, te misie wylądowałyby w koszu. Król uważa za upokarzające, iż jego brat w tym wieku wciąż trzyma kolekcję pluszowych misiów - wyjawił dla "Examiner" informator. Były książę nie kryje rozgoryczenia.
Andrzej jest w okropnym stanie emocjonalnym. Najmniejsze rzeczy są dla niego katastrofą. Teraz najbardziej przeżywa to, iż większość jego pluszowych misiów została zamknięta w przechowalni, a nie towarzyszy mu w nowym miejscu zamieszkania
- dodał rozmówca redakcji.
Tak wygląda aktualnie codzienność Andrzeja Mountbattena-Windsora
Media dowiedziały się, iż były książę przebywa w tej chwili w pięciopokojowym domu Wood Farm, którego nie może opuszczać. "Jego poruszanie się jest ograniczone. Nie może opuszczać terenu bez pozwolenia ani bez opiekuna, a wizyty w jego posiadłości muszą być wcześniej zatwierdzone" - poinformowała redakcja "Daily Mail", porównując sytuację Andrzeja do "aresztu domowego".
Co ciekawe, brat króla nie może również jeździć konno. "Od czasu aresztowania w zeszłym tygodniu zakazano mu jazdy konnej. Uważa się to za niestosowne. Rodzina uważa, iż nie powinien być widziany uśmiechający się podczas jazdy na koniu. Ale to była jedna z niewielu rzeczy, które naprawdę lubił robić" - zdradził za to informator dla "The Sun".



