Krzysztof Piesiewicz: scenarzysta, prawnik, senator
„Krzysztof Kieślowski i jego współscenarzysta Krzysztof Piesiewicz mają rzadki dar dramatyzowania swych pomysłów – napisał Stanley Kubrick – nie zaś zwykłego ubierania ich w słowa. Wyrażając to, co ważne, poprzez dramatyczną akcję, uzyskują oni efekt większej dynamiki, która pozwala widzom odkrywać to, o co naprawdę chodzi, a nie tylko słuchać tego, co się im mówi. Autorzy czynią to w sposób tak błyskotliwy, iż idee pozostają niewidoczne i dopiero znacznie później uświadamiamy sobie, jak bardzo zapadły nam w pamięć” – ten cytat przypominał w „Polityce” Janusz Wróblewski.
„Pisanie scenariusza polega na umiejętności kontemplacji świata. Adwokat stan faktyczny otrzymuje i musi z tego wyciągnąć wnioski. Natomiast autor musi ten stan faktyczny stworzyć i broń Boże nie wyciągać żadnego wniosku – to pozostawia odbiorcom” - mówił Piesiewicz w rozmowie z Danielem Passentem w ramach Salonu „Polityki” w Sopocie w 2006 roku.
Jako prawnik w czasach PRL Piesiewicz reprezentował działaczy „Solidarności”, represjonowanych przez reżim komunistyczny, był również oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Po 1989 r. pięciokrotnie był wybierany na senatora, ostatni raz pełnił mandat w kadencji 2007–11.
O śmierci Piesiewicza poinformowała marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska: „Bardzo smutna wiadomość. Nie żyje Krzysztof Piesiewicz, senator, prawnik i twórca filmowy, współpracujący z Krzysztofem Kieślowskim. Autor scenariuszy, które na trwałe zapisały się w historii kina. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy współczucia. Cześć Jego pamięci”.
„Nie żyje Krzysztof Piesiewicz. Bardzo trudno w to uwierzyć. Dzisiaj, w dniu premiery filmu w Cannes, przy którym pracował jako konsultant scenariuszowy, ta wiadomość brzmi jeszcze bardziej przejmująco. Współtwórca filmów, które na zawsze zmieniły polskie kino. Uczył nas czułości wobec drugiego człowieka, wrażliwości i zadawania najważniejszych pytań. Bardzo się cieszę, iż mogłam wręczyć Mu Złotą Glorię Artis. Wiedziałam, jak wiele to dla Niego znaczy. Dla mnie również było to ważne spotkanie. Zostanie ze mną rozmowa, Jego spokój i książka z autografem, którą mi podarował. Panie Krzysztofie, dziękuję za dobro i za kino, które zostaje w człowieku na zawsze” - napisała ministra kultury Marta Cienkowska.












