27 lutego do kin na całym świecie, także w Polsce, trafi Krzyk 7 – kolejna odsłona kultowej serii, zapoczątkowanej w 1996 roku przez legendę horroru Wesa Cravena. Za kamerą stanął tym razem Kevin Williamson, scenarzysta pierwszych Krzyków i producent wykonawczy kilku następnych filmów. Zapowiada się więc swoisty powrót do korzeni serii, a fani już nie mogą się doczekać premiery.
– Zrobiłem wszystko, co mogłem, by film był nowy i świeży – mówił reżyser w jednym z wywiadów. – Tak naprawdę nigdy nie opuściłem świata Krzyku – dodawał. – Przez cały czas byłem gdzieś obok.
Do objęcia reżyserskiego krzesła przekonała Williamsona, jak sam przyznał, gwiazda serii Neve Campbell. – Zawsze było dla mnie ogromną frajdą i zaszczytem móc grać Sidney w filmach z serii Krzyk – deklarowała aktorka. – Moje uznanie dla tych filmów nigdy nie osłabło.
Na ekranie, obok Campbell, zobaczymy także innych wykonawców doskonale znanych widzom serii: Courteney Cox, Davida Arquette, Scotta Foleya, Matthew Lillarda, Jasmin Savoy Brown i Masona Goodinga. Nowe twarze to m.in. Isabel May, Anna Camp, Celeste O’Connor, Asa Germann, Mckenna Grace i Michelle Randolph.
Gdy w miasteczku, gdzie Sidney Prescott (Neve Campbell) próbuje ułożyć sobie na nowo życie, pojawia się kolejny Ghostface, przeszłość powraca do niej z niepowstrzymaną siłą. Tym razem to nie ona jest celem zabójcy, ale jej córka Tatum (Isabel May). Aby zapobiec najgorszemu, Sidney będzie musiała ponownie stanąć twarzą w twarz z upiorną maską i zapłacić nadzwyczaj wysoką cenę.
Fot. główna: plakat filmu Krzyk 7 // materiały prasowe















