Współczesna popkultura rzadko bywa jednomyślna. Coś staje się hitem, coś zawodzi. Istnieje jednak w świecie streamingu jedna bezpieczna wyspa, na której algorytmy Netfliksa rzadko się potykają. To "Cobenverse", czyli telewizyjne uniwersum Harlana Cobena. Krytycy kręcą nosem, a miliony widzów i tak rzucają się na kolejne ekranizacje bestsellerowych thrillerów Amerykanina. I to mimo że... sami też często marudzą, jak przy najnowszym "Za wszelką cenę". Dlaczego więc tak kochamy Cobenowskie seriale?