Dziś spacer.
Pomyje po mnie spłynęły – trochę się martwię, bo osoba nie jest zbyt stabilna emocjonalnie (najważniejsze to mieć odpowiednie słowa 😉 choćby bardzo sie martwię. No, ale co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Poszliśmy sami, bo Mo chciała mieć chwilę dla siebie. Wcześniej była u niej koleżanka i ‚chciała trochę pobyć sama’, nam też spacer we dwójkę dobrze zrobił.
A Nike dostała książka, którą kupiłam na wieczorze autorskim, mial być jeszcze autor i autograf, ale nie doleciał. A książkę zaraz podarowalam, pewno z autografem bym nie.






