Kowbojska Wigilia

gazeta-lubon.pl 19 godzin temu

Słowo wigilia wywodzi się z łacińskiego określenia oznaczającego „czuwanie”. Pierwotnie używano go na określenie nocnej straży, natomiast w tradycji chrześcijańskiej mianem „wigilii” zaczęto określać dzień poprzedzający wielkie święto, w tym przypadku narodziny Jezusa w Betlejem.

Tradycyjnie w naszym lubońskim kowbojskim miasteczku, 14 grudnia 2025 roku, obchodziliśmy w gronie najbliższych przyjaciół Kowbojską Wigilię. Wydarzenie to, celebrowane co roku, ma dla naszej westernowej społeczności ogromne znaczenie. Symbolizuje wartości przyjaźni, pojednania oraz wybaczenia błędów, które każdy z nas mógł popełnić, wędrując kowbojskim szlakiem.

Życie potrafi być jednocześnie piękne i nieprzewidywalne. Nigdy nie wiemy, co przyniesie kolejny dzień, dlatego staramy się zrozumieć i obdarzyć szacunkiem każdego, kto na niego zasługuje. Właśnie dlatego ten wyjątkowy dzień obchodziliśmy nieco wcześniej, aby podziękować sobie wzajemnie za okazaną pomoc i przyjaźń, które odgrywają istotną rolę w życiu każdego człowieka.

Wigilię przypadającą 24 grudnia spędzamy już w rodzinnym gronie, pozostawiając jedno wolne miejsce dla niespodziewanego gościa, kogoś samotnego, potrzebującego wsparcia i obecności przy wspólnym świątecznym stole.

Opiekunowie kowbojskich budynków ozdobili je paciorkami i światełkami, o wyznaczonej godzinie witali kolędników śpiewających pastorałki, częstując ich pierniczkami, winem lub gorącą herbatą. Przed kowbojskim kościółkiem burmistrz Jac’k podziękował wszystkim za wytrwałość i wzajemną przyjaźń, która stanowi podstawę kowbojskiej drogi. Następnie, we wnętrzu saloonu, przy dźwiękach kolęd dzieliliśmy się opłatkiem, składając sobie życzenia. Po tym wszyscy zasiedliśmy do pięknie udekorowanego przez gospodarzy świątecznego stołu, by wspólnie skosztować wigilijnych potraw przygotowanych przez biesiadników.

Z wielkim entuzjazmem oczekiwaliśmy przybycia Gwiazdora z prezentami. W końcu doczekaliśmy się wizyty Świętego Mikołaja, który przybył aż z dalekiej Laponii w towarzystwie swojej pięknej asystentki – elfijki. Jako Sheriff powinienem sprawdzić, w jaki sposób dotarł nasz długo wyczekiwany gość, ale z emocji całkiem zapomniałem o skontrolowaniu jego niezwykłego zaprzęgu. Cóż, każdemu może się zdarzyć.

Mikołaj usiadł na bujanym fotelu i zaczął wyciągać z worka prezenty, które elfijka wręczała uczestnikom. Nie zapomniał także o symbolicznej rózdze, choć w tym roku kara była niewielka, bo z roku na rok staramy się być coraz grzeczniejsi i naprawiamy swoje błędy.

Spotkanie wigilijne przebiegało w serdecznej atmosferze. Panował nastrój miłosierdzia, a każdy choć na chwilę zapomniał o troskach i zmartwieniach.

Zbigniew Henciel
Sheriff Cordell

Najważniejsza jest wzajemna przyjaźń w życiu i w kowbojskim gronie fot. Zb. Zbigniewa Henciela
Gwiazdor w obecności elfijki Nadziei odwiedził kowbojskie miasteczko fot. Zbigniew Henciel
Idź do oryginalnego materiału