Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę

gazeta.pl 1 godzina temu
20 lutego ukazał się wywiad Bogdana Rymanowskiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Polityk podzielił się zaskakującą historią dotyczącą jego nazwiska.W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim Władysław Kosiniak-Kamysz poruszył szereg kluczowych kwestii. Polityk wyjawił m.in., czy jego zdaniem Polska powinna mieć własną broń jądrową. - To, do czego będę dążył, żeby wszystkie decyzje w tym obszarze były decyzjami sojuszniczymi, z wiodącą rolą USA. Mamy określone konwencje - powiedział. W rozmowie nie zabrakło także wątków z życia prywatnego Władysława Kosiniaka-Kamysza.
REKLAMA






Zobacz wideo

Czerwik myśli o opuszczeniu Polski? Wspomniał o politykach



Władysław Kosiniak-Kamysz szczerze o nazwisku. Wspomniał historię dziadkaBogdan Rymanowski poprosił Kosiniaka-Kamysza o wyjaśnienie, dlaczego ma dwuczłonowe nazwisko. Polityk przytoczył historię swojego dziadka, który służył w 13. Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce i został powołany do wojska niedługo przed wybuchem II wojny światowej. - Historia jest związana z dziadkiem, z moim dziadkiem, po którym mam imię, ukochany mój dziadek. Władysław urodził się w 1914 roku, miał 89 lat, kiedy odszedł. Uczył mnie najprostszych, najlepszych prawd, kochany, uczył mnie historii, patriotyzmu, to takie górnolotne może, ale uczył mnie w ogóle takiego normalnego, przyzwoitego, dobrego życia - zaczął polityk.Dziadek Władysława Kosiniaka-Kamysza został sierotą w wieku sześciu lat. Dramatyczna historia miała bezpośredni wpływ na jego podwójne nazwisko. - Jego najstarsza siostra już wtedy była zamężna, urodził się z nazwiskiem tylko Kosiniak. Siostra wyszła właśnie za mężczyznę o nazwisku Kamysz i ona go przysposobiła i stąd powstało podwójne nazwisko. Nie jest to nazwisko szlacheckie, jest to nazwisko chłopskie, z którego jestem bardzo dumny - opowiedział Bogdanowi Rymanowskiemu.Kosiniak-Kamysz galeriaOtwórz galerięWładysław Kosiniak-Kamysz o dziadku. "Spełnił swoje największe marzenie"W dalszej części rozmowy Kosiniak-Kamysz zdobył się na osobiste wyznanie na temat dziadka. - Spełnił swoje największe marzenie, będąc właśnie z małej wioski, z Dąbrowy Tarnowskiej, będąc sierotą, wszystkie swoje dzieci, czwórkę swoich dzieci, co było jego największą ambicją, wykształcił, wychował na bardzo porządnych ludzi - padło w rozmowie z dziennikarzem.
Idź do oryginalnego materiału