Anna Korcz udzieliła wywiadu portalowi Plejada. To tam odniosła się do kwestii atrakcyjności kobiet. -Uwielbiam patrzeć na młode, piękne, zgrabne, piękne ciała. Mówię to moim młodszym koleżankom: "Dopóki możesz, pokazuj wszystko, co się da, bo później będzie coraz gorzej" - stwierdziła.
REKLAMA
Aktorka skrytykowała również dojrzałe panie, nie ukrywając surowego podejścia do prezentowania przez nie ciała. Korcz nie gryzła się przy tym w język, zapominając, chyba iż to NORMALNE, iż się starzejemy i nie jest to powód do wstydu.
Zobacz wideo Na czym polega proces starzenia skóry? Wyjaśnia lekarz
Anna Korcz uderzyła w dojrzałe kobiety. W branży jest to normą, a nie powinno
Korcz nie patyczkowała się, mówiąc o dojrzałych kobietach. Nie kryła zniesmaczenia tym, co na siebie zakładają.
Nie tyle, iż mnie to szokuje, przeszkadza, ale żal mi tych kobiet, które, zwłaszcza na oficjalnych przyjęciach, pokazują za dużo, a ciała są brzydkie, pomarszczone, niezadbane i mimo iż jestem tolerancyjna, każdy ma prawo robić, co chce, to myślę sobie: "Szkoda mi jej, jakby założyła sweter, dłuższą spódniczkę albo zadbała o stopy, o pięty" - przepraszam - a idzie w pięknych, drogich klapkach, ale to, co jest z tyłu - o nie...
- komentowała tę kwestię aktorka. Te mocne słowa uderzają w dojrzałe kobiety. Należy jednak jasno powiedzieć - starzenia się nie da zatrzymać i jest to naturalny proces, który czeka każdego z nas. Nie powinniśmy się tego wstydzić, a często wypowiedzi o dojrzałości od początku są negatywnie nacechowane.
Przykładem tego może być oburzenie związane ze strojami pań, które wyraziła sama Korcz. Komentarze "w tym wieku nie wypada", to kolokwialnie rzec można "klasyk". Przekonuje się o tym Maryla Rodowicz, która w zeszłym roku skończyła 80 lat. Piosenkarka chętnie sięga po niekonwencjonalne stroje. Nie stroni od kolorów i zaskakujących krojów. Jej sceniczne stylizacje są szeroko omawiane. Przykładem może być jej kowbojski strój - pojawiła się w nim na "Sylwestrze z Dwójką". W sieci zawrzało. Internauci krytykowali jej odwagę, oczywiście wytykając wiek i przesadne eksponowanie ciała.
Rodowicz w rozmowie z "Faktem" przyznała, iż spodziewała się takich reakcji. - Tak, spodziewałam się kontrowersji. W końcu nie każda gwiazda wychodzi na scenę w białych majtkach. No, ale tego wymagał kostium kowbojski. (...) To jest sylwester, czas zabaw - komentowała. Jak widać, gwiazda nie przejmuje się komentarzami, czując się dobrze w swoim ciele. I taką postawę należy promować - bycie sobą ponad nieprzychylne i często hejterskie komentarze. jeżeli odwróci się role, rzadko widzimy, by ktoś komentował męski ubiór, mówiąc o nieodpowiednim kroju czy pokazywaniu "zbyt dużo". Może warto pochylić się nad tą kwestią i zwyczajnie nie mówić nikomu, jak powinien wyglądać czy co zakładać?
Anna Korcz zarzuca dojrzałym kobietom, iż mają "brzydkie ciała". To samo dziennikarka zarzuciła niegdyś Annie Dymnej
Anna Dymna w rozmowie z Michałem Olszańskim nie ukrywała, iż starość to mechanizm naturalny. Bywa, iż niektórzy próbują ją zatrzymać - ona tego nie planuje.
Byłam taka śliczna sareneczka, szczuplutka taka przez tyle. A potem, przecież wiadomo, iż się zmieniam. I teraz mam dwa wyjścia. Albo będę świrować, będę się podsysać, wycinać - nie wiem, co robić. Ale wtedy nie robiłabym tych wszystkich rzeczy, które robię, które są ważniejsze od tego, żeby zatrzymać młodość, która jest nie do zatrzymania. Starość musi przyjść
- słusznie wyjaśniała. Aktorka wspomniała o zaskakującej sytuacji, która miała miejsce kilkanaście lat temu. Wówczas po spektaklu podeszła do niej dziennikarka, która w niewybredny sposób skomentowała ciało Dymnej. - Taka była, w średnim wieku zresztą, pani, która mówi tak: "No byłam, proszę pani, w teatrze, grała pani w 'Spaghetti i miecz'. No i wie pani, pani odważna jest, bo pani na końcu wychodzi w kostiumie kąpielowym, no i to cielsko tak pani pokazuje" - relacjonowała Dymna, która w odpowiedzi na te słowa postanowiła zapytać dziennikarkę o wiek. - Ona mówi, iż trzydzieści ileś. Na co ja mówię: "To niech pani zadba o siebie, bo ja w pani wieku to inaczej wyglądałam. Teraz ja mam 60" - zaznaczyła.
Aktorka uświadomiła swojej rozmówczyni, iż pojawia się w kostiumie na scenie i robi to dla wszystkich kobiet, które "boją się rozebrać na wakacjach". - Bo to ja nikomu nie robię krzywdy tym, iż tak wyglądam - słusznie podkreślała. Anna Dymna doskonale rozumie, iż starość i jej kolejne etapy to kwestia naturalna, a dojrzałość to powód do dumy, a nie wstydu. Anna Korcz najwyraźniej tej lekcji niestety nie odrobiła.














