„Kolory zła: Czerń” – Netflix wraca do sagi

popkulturowcy.pl 1 godzina temu

Po sukcesie Kolorów zła: Czerwień Netflix kontynuuje ekranizację bestsellerowego cyklu Małgorzaty Oliwii Sobczak. Nadchodzący film Kolory zła: Czerń ponownie zabierze widzów w świat tajemnic, przemocy i sekretów skrywanych pod powierzchnią codzienności.

Kolory zła: Czerń to druga odsłona filmowej adaptacji popularnej serii kryminalnej Małgorzaty Oliwii Sobczak, która zdobyła szerokie grono czytelników, a po premierze Czerwieni także widzów Netflixa. Pierwsza część okazała się jednym z najchętniej oglądanych polskich filmów kryminalnych na platformie, co gwałtownie przesądziło o realizacji kontynuacji.
W nowym filmie do głównej roli powraca Jakub Gierszał jako prokurator Leopold Bilski. To bohater niejednoznaczny, który walczy zarówno z brutalnymi sprawami, jak i własnymi demonami. Tym razem Bilski zostaje przeniesiony do pozornie spokojnego miasta na Kaszubach. Sielankowy krajobraz gwałtownie traci jednak swój urok, gdy dochodzi do zaginięcia dziecka. Śledztwo prowadzi prokuratora w głąb lokalnych tajemnic, dawnych traum i legend, które okazują się mieć niepokojąco realne podstawy.

Zobacz również: The Paper – recenzja serialu. Mogło być dobrze

Fot. M.Makowski

Za kamerą ponownie stanął Adrian Panek, reżyser i współscenarzysta Kolorów zła: Czerwień. Jego surowy, mroczny styl, skupiony na psychologii postaci, ma nadać Czerni jeszcze cięższy, bardziej duszny klimat. Zdjęcia opublikowane z planu sugerują, iż twórcy stawiają na ponurą atmosferę kontrastującą z naturalnym pięknem kaszubskich plenerów.

Twórcy znacząco rozbudowali obsadę filmu. Obok Gierszała zobaczymy m.in. Mariannę Zydek, Andrzeja Chyrę, Roberta Gonerę, Beatę Ścibakównę, Piotra Żurawskiego, Juliana Świeżewskiego oraz Adama Bobika.

Netflix planuje premierę Kolorów zła: Czerń na drugą połowę 2026 roku. Wszystko wskazuje na to, iż platforma ponownie trafi w gusta fanów polskich kryminałów, oferując opowieść o złu, które nie zawsze ma jednoznaczną twarz.


Fot. wyróżniające: M. Makowski
Idź do oryginalnego materiału