Kolęda po 21:00 wywołała emocje. Ta kartka na drzwiach mówi wszystko

zycie.news 20 godzin temu

Choć dla wielu wiernych wizyta duszpasterska pozostaje ważnym elementem tradycji, coraz częściej pojawiają się pytania o jej formę, godziny oraz sposób organizacji. Jedna z historii z Trójmiasta pokazuje, iż kolęda w późnych godzinach może stać się źródłem napięć i nieporozumień.

„Za piętnaście dziesiąta, środek tygodnia”

Pan Maciej, mieszkaniec Trójmiasta, opisał w rozmowie z serwisem trojmiasto.pl sytuację, która – jak przyznaje – była dla jego rodziny sporym zaskoczeniem. Był środek tygodnia, godzina 21:45. Dzień dobiegał końca: jedno dziecko już spało, drugie było właśnie usypiane, pisze portal O2.

Nagle rozległ się dźwięk domofonu. Najpierw u sąsiadów, potem coraz bliżej. Gdy zadzwonił do jego mieszkania, pan Maciej zerwał się, by jak najszybciej wyłączyć domofon. Dopiero po chwili zorientował się, iż na dole stoją ministranci zapowiadający kolędę.

Jak relacjonuje, w pierwszej chwili nie wiedział, jak zareagować ani czy powinien tłumaczyć się z nieobecności. Sama sytuacja – choć wcześniej zapowiadano możliwe opóźnienia – była dla niego trudna do zaakceptowania.

Kartki na drzwiach i brak jasnych zasad

Pan Maciej, podobnie jak część mieszkańców bloków, zdecydował się na wywieszenie kartki z jasnym komunikatem: „Nie dzwonić, nie pukać”. Jak twierdzi, to jedyny sposób, by uniknąć wieczornych wizyt, które kolidują z życiem rodzinnym.

Problem w tym, iż taka forma komunikacji nie zawsze przynosi oczekiwany efekt. W blokach, gdzie kolęda przebiega od drzwi do drzwi, nietrudno o sytuację, w której zapowiedzi rozmijają się z rzeczywistością, a godziny wizyt znacząco się przesuwają.

Internet podzielony: tradycja kontra codzienność

Historia pana Macieja wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Jedni bronią tradycji, argumentując, iż kolęda to wydarzenie wyjątkowe i raz w roku można wykazać się cierpliwością. Inni zwracają uwagę na realia współczesnego życia: pracę do późna, małe dzieci, wczesne pobudki i potrzebę odpoczynku.

Coraz częściej pojawiają się głosy, iż parafie powinny wprowadzić zapisy na konkretne godziny lub nowoczesne formy organizacji wizyt. Takie rozwiązania – zdaniem internautów – pozwoliłyby uniknąć nocnych wizyt i niepotrzebnych napięć.

Kolęda w XXI wieku – czas na zmiany?

Wieczorne kolędowanie pokazuje szerszy problem: zderzenie wieloletniej tradycji z tempem życia współczesnych rodzin. Brak precyzyjnych godzin, opóźnienia i niejasna komunikacja sprawiają, iż to, co miało być spokojnym spotkaniem, bywa odbierane jako ingerencja w prywatność.

Czy zapisy, elastyczne godziny i lepsze planowanie staną się nowym standardem? Coraz więcej takich historii sugeruje, iż bez zmian temat kolędy będzie wracał co roku – nie tylko w domach wiernych, ale i na łamach mediów.

Idź do oryginalnego materiału