Kochanka mojego męża Milena siedziała w swoim wysłużonym fiacie i gapiła się na ekran nawigacji. Wszystko się zgadzało dojechała tam, gdzie miała. Pozostało już tylko zebrać się w sobie i zrobić to, co zaplanowała. Westchnęła głęboko, poprawiła włosy, uniosła podbródek jakby wybierała się zawojować świat, i wysiadła. Przeszła zamaszystym krokiem jakieś pięćdziesiąt metrów i stanęła […]