Kochanka mojego męża Milena siedziała w samochodzie i wgapiała się w ekran nawigacji. Tak, to był adekwatny adres. Pozostało tylko wziąć się w garść i zrealizować swój genialny plan, choć tak naprawdę wolałaby już teraz zawrócić i odjechać w siną dal, najlepiej aż do Rzeszowa. Oddychała głęboko, niczym narciarz przed zjazdem z Kasprowego, po czym […]