Kino przesytu. "Dziki" to bardziej dwugodzinny trailer niż wciągający film [RECENZJA]
Zdjęcie: Leszek Lichota w filmie Dziki
Pierwszy polski film nakręcony z myślą o ekranach IMAX miał być widowiskiem przygodowym osadzonym w XVII-wiecznych Karpatach. "Dziki" Macieja Kawulskiego (w kinach od 1 stycznia 2026 r.) imponuje skalą realizacji i dbałością o wizualne detale, ale gwałtownie zaczyna przytłaczać narracyjnym chaosem, bliskością ujęć i nadmiarem przedramatyzowanej muzyki.






