
Kilka opowiastek z Odległej Galaktyki. Recenzja: Star Wars. Rycerze Jedi. Strażnicy Republiki. Tom 1
Kończymy panel komiksowy! Były dwie przygody z uniwersum Marvela- Inwazja świata Ultimate oraz formowanie się nowej drużyny. Na deser została zatem podróż do Odległej Galaktyki... Co tam interesującego się szykuje? Zapraszam do recenzji.
Informacje/Pierwsze Wrażenia:

Star Wars. Rycerze Jedi. Strażnicy Republiki to pierwszy tom nowej serii osadzonej w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Tym razem nie skupiamy się na konkretnych bohaterach, a podchodzimy do tematu zbiorczo- opowieści będą rotować między różnymi przedstawicielami Zakonu Jedi...

Pomysłodawcą historii jest Marc Guggenheim, którego pracę mogliśmy podziwiać między innymi w zeszytach
oraz w wydanych niedawno przygodach Hana Solo. Ilustracje zawdzięczamy Madibekowi Musabekovi, powiązanemu z dziejami Rebelii (np.
). Album pojawił się w Polsce dzięki wydawnictwu Egmont i klubowi Świat Komiksu.
Zarys fabularny:

"Kim jest tajemniczy nowy złoczyńca, który obrał sobie za cel Qui-Gona Jinna? Gdy Phaedra (znana z serii „Han Solo i Chewbacca”) kradnie Jabbie Huttowi tysiące kredytów, cała galaktyka rusza za nią w pościg – w tym rycerze Jedi Qui-Gon Jinn i Shaak Ti. Tymczasem Seera Longa i Yaddle konfrontują się z mroczną zagadką związaną z Federacją Handlową… oraz ze śmiertelnie niebezpiecznym hrabią Dooku. Czy Yaddle ocali życie człowieka, którego przeznaczeniem jest ją zabić?"
Wrażenia:

Zawsze ze sobą walczę, by od Gwiezdnych Wojen zaczynać panele komiksowe i przyjmować je z czystą głową... Ale jest to ciężki bój. Star Wars kojarzy mi się z rozrywką i- choćbym nie wiem, jak chciał- zostawiam je jako wisienka na torcie. Jednak choćby najgorsza produkcja w Odległej Galaktyce to SW, więc mordka się cieszy. I tym razem szykowałem go na początek- nie mogłem się wręcz doczekać lektury, choć nie powiem, bym miał wysokie oczekiwania względem komiksu. Jak wyszło? Oczywiście, iż trzymając go w rękach, uznałem, iż zostawię go na koniec 😂.

I było warto. Dokładnie tego się po nim spodziewałem- pięknych grafik, niezobowiązujących rycerskich historyjek i kilku ciekawostek o (już i tak bogatym) świecie Gwiezdnych Wojen. Serio. Jak na zerowe oczekiwania- uznaję ten komiks za bardzo przyjemny i godny polecenia. choćby o ile to tylko zbiór opowiadanek. A może choćby to i lepiej? Liczę, iż zostanie dobrze przyjęty i pomysł pana Marca będzie kontynuowany. Trochę zmęczyły mnie wydumane problemy Starej Republiki. W tym wypadku wolę "luźną" fabułę, zadziorność Qui-Gonna, hardość Windu i tajemniczość Yaddle (swoją drogą- ciekawie "odwrócona" jej opowiastka!).

Czyżby można było ów komiks traktować, jako znak, iż Star Wars wraca do tego, co znane i lubiane? Być może. Bo jeżeli faktycznie szukacie opowiastek, które zapewnią Wam chwilę relaksu, przywrócą do starego, "prostego" świata gwiazd i bzyku mieczy- to trafiliście idealnie. Strażników Republiki będę kontynuował- a Wam polecam po nich sięgnąć. Ot, tak. Dla czystego funu!
















