HBO Max ogłosiło, iż kostiumowy romans w reżyserii i na podstawie scenariusza Emerald Fennell ("Obiecująca. Młoda. Kobieta", "Saltburn") trafi do serwisu 1 maja, a dzień później zadebiutuje również w telewizji HBO. Film Warner Bros. wszedł do kin w Walentynki i odniósł sukces kasowy: zarobił na świecie ponad 240 milionów dolarów przy 80-milionowym budżecie.
"Wichrowe wzgórza" z Margot Robbie ("Barbie", "Pewnego razu w... Hollywood") w roli Catherine Earnshaw i Jacobem Elordim ("Frankenstein", "Euforia") wywołały skrajne rekacje: od zachwytów nad odważną, autorską wizją Fennel, która celowo filtruje relację bohaterów przez wyobrażenia nastoletniej dziewczyny, po krytykę za dalekie odejście od literackiego oryginału.
Nasz dziennikarka Zuzanna Tomaszewicz jest w tym drugim "obozie". "Cytując książkową Cathy: 'To nie jest mój Heathcliff. Mojego wciąż będę kochać i zabiorę go ze sobą, jest w mojej duszy'. Film 'Wichrowe wzgórza' kusi przepiękną warstwą wizualną, ale jako adaptacja jest zaledwie pustą skorupą powieści gotyckiej Emily Brontë traktującej o pożądaniu, zemście, uprzedzeniach i wielopokoleniowej traumie, a nie o miłości, do której warto aspirować" – pisała w swojej recenzji.
Mieszane opinie widać jak na dłoni w serwisie Rotten Tomatoes: film z Fennell ma 57 procent od krytyków i 76 procent od widzów. Na polskim Filmwebie ma ocenę 6/10 od publiczności i 5,4/10 od recenzentów.
"Wichrowe wzgórza" z 2026 roku odeszły od książki Emily Brontë
Wydane w 1847 roku "Wichrowe wzgórz" Emily Brontë – opublikowane początkowo pod męskim pseudonimem Ellis Bell – do dziś pozostają jednym z najwybitniejszych i najbardziej bezkompromisowych dzieł literatury światowej. Już współcześni autorce czytelnicy byli zszokowani – nie tyle samą tematyką, co brakiem jednoznacznego morału oraz dzikością i brutalnością tej historii.
Dalsza część artykułu poniżej.
Akcja rozgrywa się na odizolowanych od świata angielskich wrzosowiskach. Wszystko zaczyna się od przybycia Heathcliffa – chłopca o niejasnym pochodzeniu i ciemnej karnacji, którego pan Earnshaw przygarnia do swojego domu. Jego obecność zaburza dotychczasowy porządek w domu na Wichrowych Wzgórzach, a między nim a Catherine Earnshaw rodzi się intensywna i niejednoznaczna relacja, która gwałtownie wymyka się wszelkim konwencjom.
Choć przez dekady "Wichrowe Wzgórza" funkcjonowały w popkulturze jako historia miłosna, w rzeczywistości trudno nazwać tę książkę romansem w tradycyjnym sensie. Relacji Catherine i Heathcliffa bliżej do uzależnienia niż do romantycznego uczucia.
Powieść Brontë to przede wszystkim opowieść o destrukcji: o tym, jak emocje mogą przerodzić się w obsesję, a odrzucenie i duma napędzać wieloletnią spiralę zemsty. Autorka pokazuje, jak rany z dzieciństwa kształtują dorosłe życie, jak nienawiść potrafi zatruwać kolejne pokolenia oraz jak silnie na nasze wybory wpływają różnice klasowe. Tymczasem Fennell skupiła się na wątku romansowym, który świadomie wyostrzyła i rozszerzyła, co nie spodobało się części czytelników.







