Doceniany nie tylko przez widzów thriller kryminalny "Kartoteka policyjna" powraca z drugim, ośmioodcinkowym sezonem. W rolach głównych ponownie zobaczymy aktorską elitę: zdobywcę Oscara i nagrody BAFTA, Petera Capaldiego, oraz nominowaną do nagród Laurence’a Oliviera i Critics Choice, Cush Jumbo.
Serial jest mocną, opartą na wyrazistych postaciach opowieścią, osadzoną w sercu współczesnego Londynu. Produkcja pokazuje widzom trudną rzeczywistość pracy policji w świecie, w którym obiektywna prawda przestaje istnieć, a manipulacja faktami staje się normą.Reklama
W drugim sezonie punktem wyjścia jest tragiczne wydarzenie - podczas wiecu politycznego zostaje pchnięty nożem młody mężczyzna. To zmusza rywalizujących ze sobą oficerów: detektyw June Lenker (Cush Jumbo) oraz inspektora Daniela Hegarty’ego (Peter Capaldi) po raz kolejny do zawarcia niełatwego porozumienia.
Między bohaterami emocje buzują już od samego początku znajomości. Tajemnice komplikują ich relację, jednak postaciom nie da się odmówić magnetyzmu. Wiedzą, iż bardzo siebie potrzebują i mimo niechęci zrobią wszystko dla dobra śledztwa.. A jak aktorzy sami postrzegają swoich bohaterów? W rozmowie z Interią opowiedzieli o najnowszym sezonie serialu.
"Kartoteka policyjna": Relacja pełna tarć
Drugi sezon "Kartoteki policyjnej" debiutował na Apple TV+ pierwszym odcinkiem 22 kwietnia. Kolejne będą emitowane co tydzień, aż do 10 czerwca. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami od samego początku jest bardzo skomplikowana. Są oni zmuszeni do współpracy, choć kompletnie nie mają na to ochoty. Dzieli ich praktycznie wszystko, jednak w ich pracy chodzi o coś więcej - oboje wiedzą, iż prywatne nieporozumienia muszą zejść na dalszy plan, gdy stawką jest życie innych.
"Tak długo, jak trzymamy się tego, co dla nas napisano, powinniśmy być na adekwatnej drodze. Ale jednocześnie musimy spróbować wniknąć w te słowa i tchnąć w nie życie. Było to spore wyzwanie, ponieważ Cush i ja znamy się od bardzo dawna i naprawdę się lubimy. Więc granie postaci, które za sobą nie przepadają, było trudne. Świadomie staraliśmy się zachować dystans na planie - unikaliśmy wspólnych żartów i wygłupów, co akurat przyszło dość łatwo. No i nie robiliśmy wspólnych prób. Nie ćwiczyliśmy razem, bo wiedziałem, iż Cush zrobi rzeczy zaskakujące i nowe. Chciałem, żeby kamera zarejestrowała nasze autentyczne reakcje na to, co dzieje się tu i teraz" - wyjaśnił Peter Capaldi.
Ze swojej perspektywy Cush Jumbo dodała, iż różnica pokoleniowa jest jednym z najciekawszych elementów relacji między głównymi bohaterami.
"Istnieje tradycja, iż jeżeli ktoś jest starszy, trzeba go szanować. W pierwszym sezonie to było widać. Ale Hegarty ciągle robi rzeczy, przez które June ma ochotę przestać go szanować. Jednak nie możesz tego tak po prostu okazać. I to staje się coraz trudniejsze" - wyjaśniła aktorka.
Drugi sezon daje postaci June przestrzeń do tego, by po pierwsze ugruntowała swoje miejsce w zespole, a po drugie - uwierzyła we własną siłę. Mimo wszystko gwałtownie okazuje się, iż pomimo tarć, bohaterowie są dla siebie nawzajem niezbędni.
"Nie kręcimy tu 'kina kumpelskiego'. Oni nigdy nie będą dawać sobie nawzajem lekcji życia, żartować w cieple domowego ogniska czy tworzyć zgranego zespołu w radiowozie. Myślę, iż oni po prostu zasadniczo się nie lubią. Ale w ich relacji zachodzą zmiany (...)" - zauważył Capaldi.
Twórcy jak zwykle przewidzieli przyszłość
Istotnym elementem drugiego sezonu są media społecznościowe i ich wpływ na szybkość rozprzestrzeniania się informacji - także tych nieprawdziwych. "Kartoteka policyjna" zwraca uwagę na istotny problem: służby bardzo często nie nadążają za technologią.
"To bardzo interesujące robić serial o policji, która z założenia ma stać na straży prawdy i być o krok przed nią, a tymczasem nie potrafi nadążyć za tym, co się dzieje - co zresztą wyraźnie pokazujemy" - wyjaśniła Jumbo. "Chodzi o fakt, iż za tym całym szumem w mediach społecznościowych stoją ludzie, którzy realnie cierpią. I o to, iż młodzi ludzie szukają inspiracji w pewnych miejscach z konkretnych powodów - nie dlatego, iż są głupi czy bezmyślni, ale dlatego, iż czują się nieoficjalnie wspierani przez społeczeństwo".
Peter Capaldi zauważył przy tym interesujący fakt - zdjęcia do serialu zaczęły się półtora roku przed tym, jak pewne wydarzenia ze scenariusza trafiły na nagłówki gazet w rzeczywistości. Dla aktora to istotny sygnał, iż scenarzyści bacznie obserwują otaczający nas świat.
"Chodzi o fakt, iż działania influencerów i to, co dzieje się w sieci, ma realne konsekwencje. To może wpłynąć na to, co przydarzy mi się na ulicy, a policjanci muszą się z tym mierzyć. Myślę, iż dobrze, aby widzowie zobaczyli też postacie, które kwestionują wiarygodność tego wszystkiego i są oddane ochronie prawdy" - podsumował aktor.
















