Szczyt rankingu najpopularniejszych filmów Netflixa zajmuje właśnie "Alfa". Za jej kamerą stanął Baltasar Kormákur, islandzki reżyser, który ma już doświadczenie w pełnym adrenalinie kinie o himalaistach (m.in. "Everest" z 2015 roku). Tym razem filmowiec postanowił przyjrzeć się losom pewnej kobiety, która podczas wspinaczki staje się celem seryjnego mordercy.
Po śmierci swojego partnera pogrążona w żałobie Sasha wybiera się samotnie do fikcyjnego Parku Narodowego Wandarra w Australii, w którym ludzie giną bez śladu. Na trudnym szlaku musi zmierzyć się z nieobliczalnym mężczyzną, który zaczyna na nią polować niczym drapieżnik. W rolach głównych obsadzono Charlize Theron, laureatkę Oscara za dramat "Monster", Tarona Egertona ("Rocketman") oraz Erica Banę ("Dzikość").
Charlize Theron sama wspinała się po skałach w filmie "Alfa" Netflixa
Charlize Theron, którą w przeszłości mogliśmy podziwiać w filmach "Mad Max: Na drodze gniewu" i "Atomic Blonde", samodzielnie wykonała sceny akcji, co oznacza, iż nie zastąpił jej w nich kaskader. Na ekranie nieraz widzimy, jak hollywoodzka gwiazda wisi na skalnej ścianie, a pod nią rozciąga się przepaść. Aktorka trenowała do roli Sashy u Beth Rodden, amerykańskiej ekspertki od wspinaczki sportowej i pierwszej kobiety, której udało się pokonać Meltdown, niezwykle trudną ścianę wspinaczkową w Yosemite w Stanach Zjednoczonych.
Rodden przyznała, iż pierwszą rzeczą, jaką zauważyła u Theron, była jej "doskonała świadomość własnego ciała". – Myślę, iż wynikało to z jej tanecznej przeszłości – oznajmiła w rozmowie z Tudum, odnosząc się do faktu, iż odtwórczyni roli Sashy w młodości trenowała balet, z którego musiała zrezygnować ze względu na kontuzję.
– Masz szczęście, jeżeli trafisz na kogoś takiego jak Beth, kto potrafi pokazać ci, jak organicznie piękna jest sztuka wspinaczki. Nie da się jej zamknąć w ograniczonych ramach i nie ma nią jednego przepisu – powiedziała Theron, która przeznaczyła na ćwiczenia mnóstwo godzin i nerwów.
Dalsza część artykułu poniżej.
Rodden uważa, iż "Alfa" jest jednym z nielicznych filmów, który pokazuje wspinaczkę taką, jaka jest. – Zwykle hollywoodzkie produkcje stawiają na totalną sensację i przedstawiają wiele rzeczy, których wspinacze nigdy w życiu by nie zrobili. (...) W przypadku "Alfy" wszyscy – od producentów, przez reżysera, po Charlize – chcieli, żeby film był jak najbardziej realistyczny – skwitowała.
Dzieło Kormákura podzieliło krytyków filmowych. Tomris Laffly z portalu RogerEbert.com stwierdził, iż "priorytetowe traktowanie trzymającego w napięciu thrillera bez nadmiernej emocjonalności i ekspozycji jest jedną z najbardziej odświeżających cech tego przepięknie sfotografowanego filmu o przetrwaniu i sile charakteru". Luke Buckmaster z brytyjskiego dziennika "The Guardian" uważa natomiast, iż "całość sprawia wrażenie dopracowanej, ale pozbawionej duszy".















