Karolina Staniec i Marcin Gaweł dołączają do zespołu Teatru Narodowego

popkulturowcy.pl 1 godzina temu

Teatr Narodowy o nowych twarzach poinformował w swoich mediach społecznościowych. Na pierwsze występy nie trzeba długo czekać. Karolina Staniec już za miesiąc pojawi się w spektaklu Oresteja.

W 2025 roku do zespołu artystycznego Teatru Narodowego dołączył Hugo Tarres. Wówczas młody aktor gwałtownie znalazł swoje miejsce w Hamlecie w reżyserii Jana Englerta. Główna rola zapewniła mu m.in. Nagrodę im. Andrzeja Nardellego. W tym roku do zespołu dołączyli Karolina Staniec i Marcin Gaweł.

fot. Marta Ankiersztejn / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

Pierwsze zmagania ze sceną Narodowego czekają Karolinę Staniec już 10 października. Wtedy to wystąpi w spektaklu Oresteja według scenariusza i w reżyserii Luka Percevala. Aktorka jest absolwentką Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie – filia we Wrocławiu. W latach 2023-2025 występowała natomiast na deskach Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Tam zagrała m.in. w spektaklach Genialna przyjaciółka i Dzieje grzechu. Staniec została również dwukrotnie wyróżniona w prestiżowej ankiecie Najlepszy, najlepsza, najlepsi miesięcznika „Teatr”.

Marcin Gaweł to aktor, który płynnie posługuje się językiem śląskim. W latach 2021-2026 występował w Teatrze Śląskim w Katowicach, a także grywał spektakle na scenie położonej 320 metrów pod ziemią. Gaweł ma za sobą znakomicie przyjęte role: jako Kwikacz w Folwarku zwierzęcym, reż. Jana Klaty oraz jako Anton Ansorge w Tkoczach, reż. Mai Kleczewskiej. To także laureat śląskiej Złotej Maski za monodram Synek w reżyserii Macieja Podstawnego.

Warto przypomnieć, iż jesienne premiery Teatru Narodowego i rozszerzenie zespołu przypadają na słodko-gorzki czas dla tej sceny. Niedawno odszedł Jan Frycz, wybitny aktor, który do ostatnich dni uczestniczył w próbach do wspomnianej Orestei. Nowi, charyzmatyczni twórcy w zespole to istotny krok dla Teatru. Angaż takich nazwisk jak Staniec i Gaweł pokazuje, iż teatr musi iść naprzód, a luki po wielkich artystach zapełniać zupełnie nową energią.


fot. główna: materiały prasowe

Idź do oryginalnego materiału