29 marca, a więc dokładnie w dniu urodzin Jarka Śmietany, miała premierę najnowsza pozycja wydawnictwa AC Records z logo naszego magazynu: „High Fidelity Masters”.
Płyta „Everything Ice”, pod którą podpisali się Karen Edwards i Jarek Śmietana, a na której na bębnach zagrał założyciel AC Records, została po raz pierwszy wydana na winylu; oryginalnie miała postać płyty Compact Disc.
Należy ona do grupy tytułów tego wydawcy będących reedycjami materiału nagranego przed laty, a który jest w jakiś sposób związany z Adamem Czerwińskim. Została nagrana cyfrowo, jednak remaster został wykonany w torze analogowym, w głównej mierze lampowym, przez Piotra Łukaszewskiego w Custom 34. Materiał został wydany na 180 g płycie winylowej, w dwóch wersjach, przezroczystej i czarnej.
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

KAREN EDWARDS & JAREK ŚMIETANA „Everything ICE”
Wydawca: Medialogic/AC Records ACR038
Format: 180 g LP & Crystal Clear 180 g LP
Premiera/reedycja: 2002/29 marca 2026
Słuchał: WOJCIECH PACUŁA
Jakość dźwięku: 6,5-7,5/10
→ ACRECORDS.pl
»«
W 2002 ROKU, KIEDY TO PŁYTA Everything ICE ukazała się po raz pierwszy, autor recenzji dla portalu Onet.pl pisał: „Przyznam szczerze, iż w pierwszej chwili najbardziej sensacyjną informacją dotyczącą tej płyty wydał mi się fakt, iż prócz innych rozlicznych ról, Jarosław Śmietana pełni tu również rolę wokalisty”. I dalej:
Czym prędzej więc odnalazłem odpowiedni track i… wliczając w to przepięknej urody aranż na smyczki Wojtka Karolaka, wokalny duet Śmietana/Edwards okazał się smakowitą perłą na tym wspólnym projekcie obojga artystów. Projekcie, który w formie kompaktowego krążka powinien chyba pojawić się dużo wcześniej, wszak kooperacja Śmietany z amerykańską wokalistką i pianistką, a na tej płycie także kompozytorką Karen Edwards trwa od dawna. Edwards często zresztą występuje w Europie, w Niemczech uczy śpiewu i improwizacji w konserwatorium monachijskim, a z Polakami, jak widać, z powodzeniem koncertuje i pracuje w studiu.
⸜ ANDRZEJ WISZNIEWSKI, Karen Edwards & Jarek Śmietana „Everything Ice”. Recenzja, → KULTURA.ONET.pl, 23 kwietnia 2002, dostęp: 9.04.2026.
Zaskoczenie rzeczywiście było spore, ponieważ Jarosław Śmietana był, po prostu, gitarzystą. Związany przez całe życie z Krakowem, gdzie się urodził i gdzie umarł, ukończył studia na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach, a już w 1972 roku otrzymał pierwsze poważne wyróżnienie, grając z zespołem Hall na festiwalu Jazz nad Odrą. Był liderem zespołów Grube Ryby, Extra Ball, Sounds, Symphonic Orchestra i Polish Jazz Stars, gdzie zawsze grał na gitarze elektrycznej. Tak go zapamiętamy.
Płyta nagrana w 2001 roku w krakowskim studiu Polskiego Radia jest więc szczególna. Tym bardziej, iż jest jedynym zapisem studyjnym jego wieloletniej współpracy z Karen Edwards, amerykańską wokalistką, pianistką i kompozytorką. Artystka, wraz ze Śmietaną i jego zespołem odbyła wiele koncertów w całej Europie i na Bliskim Wschodzie – w Polsce, między innymi, w Ostrowie Wielkopolskim, Łomży, Krakowie, Katowicach, Zakopanem, Gdańsku czy Jaworkach. Jak widać śpiewała zarówno w miejscach „namaszczonych” kulturalnie (NOSPR), jak i w małych salach w niewielkich miejscowościach. Jakoś dobrze mi się to klei z jej pochodzeniem.
Jak zaznacza portal Ostrowskiego Centrum Kultury, płyta, o której mowa, jest na swój sposób „ostrowska”, ponieważ głównymi sponsorami nagrań były firmy z Ostrowa Wielkopolskiego, fotografia na okładce była autorstwa ostrowskiego fotografika Andrzeja Staszoka a nad całością wydawnictwa sprawował pieczę Jerzy Wojciechowski, późniejszy Prezes Stowarzyszenia „Jazz w muzeum”; więcej → TUTAJ.
Edwards urodziła się w Greenville w Południowej Karolinie, pierwszą edukację muzyczną odebrała u swojego ojca, który był dyrektorem muzycznym lokalnego kościoła Baptystów. Nic więc dziwnego iż jej główną inspiracją, już od dzieciństwa, była muzyka soul i gospel. Jest absolwentką Uniwersytetu North Texas w klasie fortepianu, jest również wielokrotnie nagradzana nagrodą Grammy.
Współpracowała z wieloma światowej sławy artystami takimi jak: David Bowie, Stevie Wonder, Peabo Bryson, Tonny Bennett, Pharoah Sanders czy Prince. Występowała w Nowym Jorku i Los Angeles w klubach i teatrach muzycznych, gdzie oprócz koncertów zagrała w kilku filmach muzycznych – również jako aktorka.
W Polsce koncertowała wielokrotnie, między innymi z Orkiestrą NOSPR, prezentując nową wersję przebojów z filmów z Jamesem Bondem. Od wielu lat mieszka w Niemczech, gdzie uczy śpiewu jazzowego i improwizacji w Konserwatorium Muzycznym im. Richarda Straussa w Monachium.
▓ Nagranie
PERSONEL ‖ Karen Edwards – wokal, fortepian, Jarek Śmietana – gitary, wokal, Tomasz Kupiec – kontrabas, Adam Czerwiński – perkusja, Sławek Berny – instrumenty perkusyjne (5)
REJESTRACJA MATERIAŁU na płytę o której mowa miała miejsce w dniach 4, 5, 6 i 7 października 2001 roku w Studiu Radia Kraków. Realizacją nagrań, miksem i masteringiem zajął się Alek Wilk, producentem muzycznym został Jarek Śmietana, a producentem wykonawczym Jerzy Woy-Wojciechowski. Utwory I Loves you Porgy/Bess is my Woman oraz Skylark w aranżacji Wojtka Karolaka nagrano inaczej niż główny korpus płyty – Karen Edwards i Jarkowi Śmietanie towarzyszy w nich orkiestra kameralna Symfonietta Cracovia pod dyrekcją Wiesława Pieregorólki.
W czasie sesji Śmietana grał, dodajmy, na gitarze elektrycznej Gibson ES-175 D, klasycznej Claus Voight i akustycznej Takamine, przez piec AER. I jeszcze jedno – jak zwykle na płytach Jarka, znalazło się podziękowanie dla Ryśka Bartyzela, członka-założyciela Krakowskiego Towarzystwa Sonicznego w którego firmie Foto Nova prowadzone były z gitarzystą długie rozmowy o muzyce, sprzęcie audio, dźwięku i innych wspaniałościach; artystę poznałem właśnie podczas jednego z takich spotkań.
Materiał zarejestrowano cyfrowo, w systemie Pro Tools. Od 1997 roku była dostępna jego 24-bitowa wersja (44,1/48 kHz), Pro Tools|24; więcej o systemach nagraniowych DAW → TUTAJ. Do naszych czasów nie zachowały się jednak ślady cyfrowe, a tylko stereofoniczny, już zmiksowany „master”. Znaleziono go na twardym dysku należącym niegdyś do Jarka Śmietany i jest on w formie, w jakiej poszedł do tłoczni płyt CD, czyli WAV 16 bitów, 44,1 kHz. To z tych plików powstała nowa, zremasterowana wersja. W kodzie SPARS byłaby to płyta: D | D | A.
»«
▲ Kilka prostych słów…
ADAM CZERWIŃSKI
właściciel, produkcja
PRZY PŁYCIE Everything Ice pracowałem na zgraniu cyfrowym (niestety nie znaleźliśmy plików źródłowych)… Zdawałem sobie sprawę z mankamentów brzmieniowych tej sesji, ale materiał muzyczny i podróż sentymentalna przeważyły szalę. Głównie dzięki świetnemu doborowi repertuaru, genialnej Karen, aranżom Karolaka, no i śpiewającemu Jarkowi!
Wyrzuciłem dwa utwory, które były pierwotnie się na CD, i zrobiliśmy remaster w Custom 34 („wyrzucone utwory to: Summertime oraz The Face I Love – red.). Wojtek mnie zna i wie, iż nie lubię głębokiej, nowoczesnej ingerencji w brzmienie, bo to zawsze się źle kończy. Tak więc delikatnie „podrobiliśmy” całość (zresztą trzy utwory dzięki Ozona, interesujące czy zgadniecie państwo które:).
Jeśli chodzi o nacięcie, to jak zawsze wysłałem materiał do Paulera. X Disc od jakiegoś czasu namawia mnie, żeby nacinać u nich i iż już „wiedzą jak to się robi”. Przygotowali więc również swoją wersję. Choć finalnie zdecydowałem się na wersję z Pauler Acoustics, to jednak byłem pod bardzo dużym wrażeniem tego, co przygotował X Disc. Kto wie, jak to będzie wyglądało w przyszłości…
A, tak przy okazji, jeżeli chodzi o dynamikę, to teraz kończę nowy materiał na płytę Marcina Wądołowskiego (blues/rock/wokal). Planuję tutaj złamać wszelkie ograniczenia technologiczne w nacinaniu matrycy – niech się boją ci co mają w gramofonach lekkie wkładki! ‖ ACz
»«
▓ Wydanie
PŁYTA Everything Ice ORYGINALNIE ukazała się w 2002 roku na krążku Compact Disc. Została wydana równolegle przez dwa wydawnictwa (takie to byy czasy), z różnymi okładkami: wydawnictwo Medialogic miało swoją (MLCD 34), a należące do Śmietany JSR Records swoją (JSR 001). Obydwie graficznie i wydawniczo były raczej nijakie. Nowa płyta, z projektem plastycznym autorstwa Kuby Karłowskiego, jest po prostu doskonała. Na okładce naniesiono manualnie numerację. Wersja przezroczysta – na obi nosi ona nazwę „Color Edition” – ma numery od 001 do 300, a czarna od 301 do 900.
‖ Oryginalne wydanie CD z 2002 roku w wersji Medialogic
Remastering analogowy został wykonany przez Piotra Łukaszewskiego w Custom 34, w październiku 2025 roku. Był to remaster analogowy, poza trzema, które wstępnie zremasterowano dzięki programu Izotope Ozone, wspomaganego SI. Adam zmienił przy tym kolejność utworów.
Za nacięcie matrycy DMM jest odpowiedzialny Hendrik Pauler ze studia Pauler Acoustics. Ciekawostka – osobny lakier przygotowała warszawska firma X Disc. Adam wybrał ostatecznie wersję z Niemiec, ale mówi, iż polska też jest naprawdę bardzo dobra.
To jest pierwsze wydanie tej płyty na winylu – jej produkcją zajął się Adam Czerwiński.
▓ Dźwięk
PROGRAM ‖ Side A: 1. Everything Ice, 2. Don’t let me be Lonely Tonight, 3. Mr. Soul, 4. I Loves you Porgy/Bess You is my Woman • Side B: 1. Tuxido Blues, 2. Samba Carrera, 3. Skylark, 4. I Will Trust in The Lord
RYSIEK BARTYZEL, o którym powyżej, kiedy chce skrytykować dźwięk płyt, których słuchamy, często-gęsto przywołuje figurę „Radia Kraków”. To negatywna opinia. Kiedy posłuchamy płyt zarejestrowanych tam przez Jarka Śmietanę, nietrudno będzie się z tym nie zgodzić. Suchowate, wyzute z nerwu, płaskie dynamicznie. Nie wszystkie, ale raczej w tym kierunku. Płyta Everything Ice w dużym stopniu potwierdza te spostrzeżenia, choćby wersji AC Records. Z drugiej jednak strony, mój Boże!, gdyby TAK brzmiało Radio Kraków…
STRONA A • Rzecz w tym, iż mowa o nagraniu (lub miksie, tego nie wiemy) bez jakiejś wyraźnej głębi dynamicznej. Kiedy w tytułowym ˻ A-1 ˺ Everything Ice wchodzi mocna, rockowa gitara, robi się gęściej i głębiej. Ale choćby wtedy słychać ograniczenia materiału źródłowego. Podobnie w ˻ A-2 ˺ Don’t let me be Lonely Tonight, gdzie wokal Karen Edwards jest mocno wtopiony w tło, mało selektywny.
Ale, znowu, jeszcze tak zagranych kawałków z Radia Kraków nie słyszałem. A to dlatego, iż brzmi to w rasowy sposób. Rasowy, czyli gęsty, niski i głęboki. Zaśpiew towarzyszący gitarze we wspomnianym utworze, zaśpiew – dodajmy – samego Śmietany, jest czytelny, mimo iż taki nie powinien być. Bardzo dobrze brzmią tu blachy perkusji, zwykle jasnej i cykającej, a tutaj podane z gęstością i wagą, ładnie odróżniające się od fortepianu w prawym kanale. Podgrywająca w lewym gitara lidera jest ciepła i niska.
Jak mówię, to nie jest dynamiczne granie. Za to jest znakomicie rozplanowane barwowo. Przy czym nie jest to różnicowanie barwowe znane z rejestracji analogowych AC Records. Tam to jest dopalone mocniej, mocniej też zróżnicowane. Mimo to słuchałem tego z ciekawością.
Może dlatego, iż to taka właśnie, ciekawa, płyta. Nie nuży, nie nudzi, nie usypia. Jest w tym nerw, nadawany zarówno przez wokal Edwards i gitarę, konsekwentnie w lewym kanale, Jarka Śmietany. Posłuchajcie państwo ˻ A-3 ˺ Mr. Soul, gdzie przecież nie ma zbyt wiele śpiewu, a mimo to utwór „ciągnie”, pruje do przodu. Duża w tym zasługa sekcji rytmicznej, cofniętej w planie, a jednak podskórnie pulsującej, żywej. No i to fajne solo perkusji pod koniec utworu – naprawdę świetnie tu wyszła głębia perkusji, z mocnym, szybkim tomem, który zwykle ginie w tle.
˻ A-4 ˺ I Loves you Porgy/Bess You is my Woman brzmi inaczej niż wcześniejsze utwory. Jest jaśniej, jest też nie aż tak gęsto. W głosie wokalistki mocniej zaznaczono sybilanty – w pierwszych trzech utworach schowane i cofnięte. Być może chodziło o to, aby nie gasić całości. Najważniejsza była, jak widzę, orkiestra, a ta musiała mieć otwarte brzmienie aby nie „siadła”. Kiedy po zwrotce wchodzi gitara, tym razem na osi odsłuchu, wnosi w to sporo ciepła i gęstości, nie ma ona jakiegoś wyraźnego „body”. Jej głębia jest jednak bardzo dobrze uchwycona.
To jasne brzmienie, myślę iż remasterujący je Piotr Łukaszewski miał z nim spore problemy. A przecież to tutaj słyszymy zaskakująco dobry wokal Śmietany. Soulowy, dymny, dobry. Angielski gitarzysty nie jest zbyt dobry i być może to był powód, dla którego właściciel tak dobrego wokalu nie dzielił się z nim częściej. Także i jego głos jest dość jasny, ale został mocniej wtopiony w tło. Ciekawe, ale w oryginale na CD głosy są mocniej z przodu, a w remasterze są jaśniejsze i bardziej tyłu.
STRONA B • Fortepian, otwierający stronę B w ˻ B-1 ˺ Tuxido Blues, ma bardzo ładną barwę. Podobnie jak dopalony, niski, głęboki dźwięk gitary. Tak brzmią nagrania przygotowane w Ozonie, ale można to zrobić również analogowo. Również i tutaj słychać orkiestrę, czego nie ujęto w opisie płyty. Być może to po prostu syntezator. Nie wybija się, jest w tle, może to więc być i to, i to (choć stawiałbym na syntezator, który równie żnie jest ujęty w spisie wykonawców).
W każdym razie druga strona płyty Everything Ice rozpoczyna się bluesem, który płynie wolno, spokojnie, a który wciąga. To także utwór, w którym po raz pierwszy wyraźnie, selektywne, słychać kontrabas. To instrument, który na CD ginął, przykryty innymi instrumentami. Nie miał głębi, ani masy, która w wersji AC Records zostały wyciągnięte na wierzch.
Nie mówiłem o tym jeszcze, ale to płyta na której – generalnie – nie ma zbyt wiele dołu. A jest przecież dopalona i gęsta. Ale ani kontrabas, ani duży bęben perkusji nie są wyraźne – to takie właśnie nagranie. I jeszcze jedno – w Tuxido Blues dograno, w prawym kanale, drugą gitarę Śmietany. Wyższą, jaśniejszą, będącą kontrapunktem dla tej po lewej stronie.
TEST PRESS • Jak wspomnieliśmy, Adam Czerwiński otrzymał dwa różne Test Pressy, jeden przygotowany przez Hendrika Paulera, a drugi z polskiej tłoczni X Disc (XDiSC). Wersja Paulera jest lepsza, nie ma o czym mówić. Głębsza tonalnie, mniej zbita, z większym oddechem. Ma też lepiej definiowane plany, co najlepiej wyszło przy utworach nagranych z towarzyszeniem Simfonietty Cracovii. Ale po raz pierwszy także polska wersja ma coś interesującego w sobie, jest mocniejsza, więcej tu „punchu” i dołu. Bas nie jest zbyt dobrze kontrolowany, ma za to duży wolumen, którego nie ma wersja z Niemiec.
Rozmawialiśmy o tym z Adamem, który ma podobne zdanie, ale który – ostatecznie – wybrał Test Press i matrycę DMM (Direct Metal Master) ze studia Pauler Acoustics. Jest jednak utwór, który podoba mi się, i to podoba bardzo, właśnie w wersji z X Disc – to kończący całość I Will Trust… Ma on w tym wykonaniu głębię i intymność, która została zastąpiona otwarciem w wersji Paulera. Lepiej, no po prostu lepiej, brzmi w sposób, w który widzieli to ludzie z Warszawy. Nie ma tu równie dużej selektywności, ale płynność, gęstość, energia i „obecność” – to tutaj przydała się mocniejsza kompresja, zastosowana przez polskich operatorów lathe.
▓ Podsumowanie
PRACUJĄC na gotowych plikach źródłowych stereo, w dodatku w postaci 16/44,1, Adam Czerwiński i Piotr Łukaszewski przygotowali płytę, która byłaby ozdobą większości wydawnictw analogowych. Nie tak głęboka, nie tak rozdzielcza i selektywna, jak najlepsze z nich, zaskakuje pełnią barw. To też fantastyczna muzyka, która się nie zestarzała. Powiem nawet, iż z czasem nabrała większej „wagi”.
Brzmienie krążka jest niskie i ciemne, co mi się bardzo podoba. Tak też brzmiały pierwsze systemy Pro Tools. W dobrych rękach – posłuchajmy Madonny z Ray of Light – daje to świetny efekt. Niestety większość operatorów przez długi czas starało się to obejść rozjaśniając dźwięk, a przez to wyszczuplając go. Trochę tak też brzmi też pierwsze wydanie Everything Ice.
Remaster płyty przywraca jej ciemną barwę, a dodaje do tego bardzo dobrą pełnię. Nie jest to dynamiczna płyta na poziomie mikro-, ale makrodynamika jest bardzo fajna. Wokal bardzo ładnie brzmi, a to dzięki dobrej barwie i energii. I jedynie dwa utwory z orkiestrą, tak różne barwowo, mniej pasują do tego obrazu. Wszystkiego jednak mieć nie można. Super muzyka w fajnej oprawie. ‖ WP
» Jakość dźwięku: 6,5-7,5/10
→ ACRECORDS.pl
▒ Post Scriptum
Nagrania obrobione wstępnie w programie Izotope Ozone to: I Loves you Porgy/Bess You is my Woman, Skylark oraz I Will Trust in The Lord.
»«
JAK SŁUCHALIŚMY • Odsłuch został przeprowadzony w systemie referencyjnym „High Fidelity”. Płyty LP były odtwarzane na gramofonie Rega P8. Słuchałem go z wkładką Miyajima Laboratory Destiny. Do czyszczenia igły wykorzystałem DS Audio ST-50, zestalony żel.
Sygnał z gramofonu przesyłany był do przedwzmacniacza gramofonowego RCM Audio Sensor Prelude IC, a do przedwzmacniacza liniowego Ayon Audio Spheris Evo interkonektem Crystal Cable Absolute Dream. W torze były również wzmacniacz mocy Soulution 710 oraz kolumny Harbeth M40.1. Okablowanie – Crystal Cable Absolute Dream, Siltech Triple Crown, z zasilaniem Siltech, Acoustic Revive i Acrolink.
Przedwzmacniacz połączyłem ze sztuczną masą → NORDOST QRT QKORE6.
tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”
«●»








