REKLAMA
Zobacz wideo
Jak to jest grać lekarza w serialu? Małaszyński: Dosyć sporo pamiętam
Emilian Kamiński regularnie chodził do lekarzy. Na jedno nie zwracał uwagi W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w cyklu "Bez Tabu" Sieńczyłło zdradziła, iż Kamiński bardzo dbał o swoje zdrowie. - Miał ciągle jakieś badania robione. Robił to, bo wiedział, iż na nim opiera się Teatr Kamienica. I o ile jemu coś się stanie, to będzie fatalnie - wspominała. Kamiński w pewnym momencie miał wyraźną skłonność do przeziębień. Małżonkowie początkowo nie przywiązywali do tego większej wagi, twierdząc, iż to pokłosie pracy i sezonowych infekcji.- Zimą on ciągle miał przeziębione gardło, kaszlał i tak dalej - mówiła Sieńczyłło. Uwagę na symptomy zwróciła dopiero koleżanka Kamińskiego. - Ela Jarosik na próbach do dziesięciolecia w teatrze, zwróciła mi na to uwagę. Powiedziała: "Justyna, ty musisz go przymusić". Ja mówię: "Elka, ja go biorę na to RTG płuc już od miesiąca, dwóch. On się ciągle mi wywija" - wspominała. Wtedy Sieńczyłło sięgnęła po ostateczny argument.Justyna Sieńczyłło wywarła na mężu presję. Nie miał innego wyjścia Wreszcie Sieńczyłło zagroziła Kamińskiemu rozwodem. Aktor pod presją wykonał RTG. Diagnoza była bezlitosna. - Rak płuc nie daje często w ogóle objawów. I on miał wszystko przebadane oprócz płuc. Jak na złość - opowiadała. Małżeństwo szukało pomocy i w Polsce, i za granicą. Niestety wszędzie słyszeli to samo.- Wszędzie szukałam ratunku, w bardzo dobrych szpitalach, w Filadelfii, w Bostonie, w Hiszpanii. A słyszałam jedynie, iż ma dwa albo trzy miesiące życia - wspominała. Mimo okrutnych rokowań Kamiński nie zrezygnował z pracy. - Spojrzeliśmy sobie w oczy i powiedzieliśmy, iż musimy ułożyć nasze życie i teatr. Leczyliśmy się, ale jednocześnie pracowaliśmy. To bardzo pomagało psychicznie - mówiła Sieńczyłło. ZOBACZ TEŻ: Justyna Sieńczyłło o przepracowywaniu żałoby po Emilianie Kamińskim. "Nie mam czasu"












