Powieść „NOS4A2” (czyt. Nosferatu) jest jak pudełko pełne świątecznych szpargałów, do którego aż chce się włożyć rękę. Wiesz, iż pomiędzy łakociami i zabawkami kryje się coś groźnego i obrzydliwego, a jednak sięgasz coraz głębiej, ulegając obietnicom diabła. Joe Hill jest jak wampir Charlie Manx, jego opowieści nie można się oprzeć.
Wyobraź sobie, iż obok ciebie zatrzymuje się staroświecki Rolls-Royce Wraith (Upiór) z rejestracją „NOS4A2”. Elegancki pan zaprasza do auta. Obiecuje zawieźć cię do miejsca, gdzie przez cały rok trwa Boże Narodzenie. Wielka choinka, mnóstwo prezentów i zero smutku – Gwiazdkowa Kraina wydaje się wymarzonym miejscem, gdzie zawsze będziesz dzieckiem. Jednak broń Boże nie wsiadaj do tego auta! Wyruszysz w podróż Aleją Świętego Mikołaja i obudzisz się w bożonarodzeniowym koszmarze – ukrytym wymiarze, w którym Charlie Manx wysysa z dzieci życie i żeruje na ich niewinności.
Victoria „Szkrab” McQueen ma niezwykły dar – potrafi wyobrazić sobie most Krótsza Droga (Shorter Way Bridge), którym może przenieść się do dowolnego miejsca. Chociaż sama jest zagubiona pomiędzy fantazjami, a urojeniami, odszukuje zaginione koty, zdjęcia i bransoletki. Jednak w końcu most zaprowadza ją prosto w szpony Manxa. Ucieka, ale to dopiero początek. Po latach zaczyna odbierać telefony od pozbawionych dusz dzieci z Gwiazdkowej Krainy. Wzywają jej. Grożą. Jej horror dopiero się zaczyna i może dosłownie NIGDY się nie skończyć. Manx zamierza jej zabrać to co ma najcenniejszego w życiu. („To niepojęte, iż jej całe życie było karuzelą nieszczęścia, pijaństwa, niedotrzymanych obietnic i samotności i wszystko to obracało się wokół jednego popołudniowego spotkania z tym człowiekiem”).
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na
Facebooka i
Pigułki, które łykam, są słabe. Tylko tłumią fantazje, to wszystko. Ale fantazja wciąż tam są i przy każdym silnym wietrze czuję, jak grzechoczą, próbują się wydostać
Joe Hill „NOS4A2”
Joe Hill Nos4a2 (Nosferatu) – świąteczny horror o wampirachNOS4A2 – to nie jest typowy horror o wampirach
„NOS4A2” to nie typowy horror o wampirach spragnionych krwi. To nie jest ekspresowa opowiastka Grahama Mastertona. Joe Hill nie boi się zwolnić, by zbudować solidne psychologiczne podwaliny. Dzięki temu bohaterowie jego powieści, obolali eskapiści, naprawdę mają o co walczyć. choćby Manx, chociaż wydaje się diabłem wcielonym, ma w sobie pierwiastek ludzkiego dramatu i ciężko tak po prostu go nienawidzić. Każdy szuka swojej Krótszej Drogi, ale podróże na skróty mają swoje konsekwencje.
Te wszystkie bolączki opakowane są w niezłe fantasmagorie. Hill ma wyobraźnię jakby na śniadanie jadł mleko z płatkami i LSD. Samochód „jeżdżący na duszach zamiast na bezołowiowej”, wyimaginowane mosty, groteskowe świąteczne krainy, bibliotekarka z paranormalnymi scrabblami, dziecięcy rower z niezwykłą mocą – istne szaleństwo. Ale spokojnie, mistrz gry potrafi to wszystko utrzymać w ryzach. Stephenowi Kingowi w „Baśniowej Opowieści” ta sztuka się nie udała i fantazja wymknęła się spod kontroli (scena z motylami w finale…). Hill swoją kompozycję ma dobrze przemyślaną. Co więcej, zaplanował ją niczym wyrachowany arcyłotr gnębiący swoje ofiary. Kumuluje emocje i zacieśnia rodzinne więzi, by później sadystycznie zadawać ból. Kaleczy bohaterów, daje ranom nieco się zabliźnić, by w odpowiednym momencie boleśnie je otworzyć. To dobry plan. Ludzie są przecież jak samochody. Ci poobijani i z dużym przebiegiem skrywają najciekawsze historie.
Joe Hill Nos4a2 (Nosferatu) – recenzja książkiNosferatu – geneza strachu
Hill, tak jak jego słynny ojciec, wie, iż sam strach to za mało. Najlepsze horrory sięgają znacznie głębiej. Żeby wykrzesać z horroru iskry, trzeba zderzyć dobro ze złem. Dlatego Hill z brutalną siłą zderza dziecięce fantazje i niewinność z bolesną dorosłością. Rodzinne ciepło czeka czołowa kolizja z piekielną siłą. W prozie Hilla strach nie wynika jedynie z potworów i makabrycznych zbrodni. To ziarno latami kiełkujące w bohaterach, zasiane przez ich traumy, porażki i niespełnione pragnienia. Największa groza nadchodzi z wewnątrz. Manx jest tylko katalizatorem.
Joe Hill Nos4a2 (Nosferatu) Joe Hill to nowy Król?
Nie ma co ukrywać, Joe Hill idzie w ślady ojca. Stephen King ma godnego następcę. Nie dość, iż wygląda jak kopia ojca, to jeszcze pisze cholernie dobre książki. Owszem, pisze ich o wiele mniej, ale to dobrze – zadaje mocniejsze i precyzyjniejsze ciosy. Gdy Stephen King stał się nieprzewidywalny, Joe Hill jest jak jak reflektory upiornego Rolls-Royce zapalające się we mgle. Czuję, iż z tym gościem udam się jeszcze w niejedną fascynującą podróż.
Joe Hill Nos4a2 (Nosferatu) – bardziej Stephen King czy Neil Gaiman?Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na
Facebooka i





