11 lutego odbyło się kolejne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt. Tym razem oprócz Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan wzięła w nim udział także Joanna Krupa, która od lat aktywnie wspiera adopcje psów ze schronisk. Choć zdecydowana większość docenia zaangażowanie modelki, to niektórzy twierdzą, iż brak jej stanowczości, która jest niezbędna w skutecznej walce o prawa zwierząt. O zdanie na ten temat zapytaliśmy Dodę.
REKLAMA
Zobacz wideo Krupa nie sprawdza się w walce z patoschroniskami? Doda zabrała głos. "Jest naiwna"
Doda wprost o Joannie Krupie. "Jest naiwna"
- Powiedziałaś, iż osoba, która tak jak ty walczy teraz mocno o prawa zwierząt, musi być jak harpagan. Czy ty uważasz, iż Joanna Krupa sprawdza się w tej roli? - zapytał ostatnio Dodę nasz reporter, Marcin Wolniak. Piosenkarka nie gryzła się w język. - Uważam, iż się nie sprawdza. Jest naiwna i przede wszystkim łatwo nią manipulować. Nie dostrzega rzeczy, które powinna dostrzegać, patrzy jednotorowo. A osoba, która chce zabierać głos i walczyć w tak ważnych kwestiach, które niestety, ale są obciążone obrzydliwą polityką i biznesem, jako osoba bezstronna, która nie ma w tym interesu, nie może być rzecznikiem innych osób, tylko zwierząt - mówiła.
Żeby być takim rzecznikiem, Krupa, zdaniem Dody, powinna wysłuchać różne strony, by nabrać szerszej perspektywy. Jak wiadomo, modelka w ostatnim czasie skupiła się na hejcie, którego ofiarą padły fundacje pomagające zwierzętom. - Nie może iść na ekstremum w jedną albo w drugą, bo tylko i wyłącznie znając perspektywy różnych stron, można zrobić naprawdę dobrą robotę dla tych, którzy tego potrzebują - dodała. Zgadzacie się z jej słowami?
Doda odpowiedziała na słowa Edwarda Miszczaka. "Pokrętna logika"
W 2024 roku Doda wystąpiła na imprezie sylwestrowej Polsatu. Rok później piosenkarka zrobiła spektakularne show w Telewizji Polskiej, co nie spodobało się Edwardowi Miszczakowi. W rozmowie z Plejadą dyrektor programowy stwierdził, iż Doda nie ma "krzty lojalności". Miszczak dał również jasno do zrozumienia, iż nie żałuje "bana", którego nałożył na piosenkarkę, gdy pracował w TVN.
W rozmowie z Plotkiem Doda zareagowała na jego słowa. - Nie umiem się do tego odnieść, iż się człowiek cieszy, iż dał "bana" za to, iż wcześniej zrobił film i zniszczył życie moim rodzicom. A teraz uważa, iż jestem nielojalna, bo trzy lata po naszym show zagrałam sylwestra gdzie indziej... Nie wiem, nie umiem się do tego odnieść, jest tam jakaś pokrętna logika - stwierdziła.










