Joachim Spieth & Andrew Thomas – Nocturna

nowamuzyka.pl 3 godzin temu

Muzyczny impresjonizm.

Jednym z pierwszych producentów, którzy zadebiutowali ponad dwie dekady temu w barwach Kompaktu w ramach wymyślonej przez Wolfganga Voigta estetyki nazwanej „pop ambient”, był Andrew Thomas. Szef kolońskiej wytwórni zwrócił uwagę na tego nowozelandzkiego producenta za sprawą wydanej przez Involve w 2000 roku płyty „So You Wanna Be A (Death) Star”. Subtelne podejście do dźwiękowej materii surfera z Antypodów spodobało się niemieckiemu kuratorowi i efektem tego było zaproszenie go już na czwartą kompilację z cyklu „Pop Ambient” – a potem wydanie mu pierwszego europejskiego krążka.

Opublikowany w 2003 roku „Fearsome Jewel” zawierał wyjątkowej urody muzykę, łączącą fortepianowe pasaże z glitchową obróbką dźwięku i eterycznym klimatem. Podobnie abstrakcyjne kompozycje zawierały dwa kolejne wydawnictwa Thomasa dla Kompaktu – „Gaps In The Sun” w 2006 roku i „Between Buildings And Trees” w 2010 roku. Po opublikowaniu tego drugiego, nowozelandzki producent zamilkł. Latem zeszłego roku Joachim Spieth otrzymał jednak od niego kolekcję fortepianowych miniatur. Postanowił je uzupełnić elektroniką i tak powstał kolaboracyjny album obu artystów – „Nocturna”.

„Falling” i „Glide” wprowadzają w nocny nastrój zestawu, łącząc oszczędne partie fortepianu z powracającymi falami zaszumionych syntezatorów. W „Lumina” muzyka nabiera jeszcze bardziej impresjonistycznego tonu, koncentrując się na drżących i rozwibrowanych dźwiękach. „Cobalt” i „Flux” przenoszą nas na terytorium neoklasyki, bo Speith uzupełnia fortepian Thomasa smyczkowymi klawiszami, nadającymi całości niemal majestatyczny charakter. Po minimalistycznym „Amethyst” dostajemy „Shine”, w którym perliste piano podszywa chmurny pochód basu. Najbardziej rozbudowaną aranżację ma utwór tytułowy, wiodąc nas od warczącego dronu, przez strzeliste smyczki, ku żałobnemu piano.

Muzyka z „Nocturny” przypomina malarstwo Williama Turnera. Wszystko jest tu zamglone, migota w gasnącym świetle dnia, rozpływa się, przechodząc w noc. To dźwiękowy impresjonizm, skupiony nie na budowaniu narracji, a raczej wrażenia i nastroju. Za sprawą delikatnych partii fortepianu Thomasa kompozycje z płyty mają romantyczny ton, zgrabnie dopełniany na współczesną modłę przez wycofaną elektronikę Spietha. Piękno tych nagrań jest nienachlane: łatwo go nie dostrzec i przejść obok. Kiedy się jednak zanurzymy w tej muzyce, otwiera ona przed nami zupełnie inny świat.

Affin 2025

www.affinmusic.de

Idź do oryginalnego materiału