Jeszcze nie dotarł. Ostatnio był przytłoczony pracą i przychodzi coraz później.

twojacena.pl 21 godzin temu

Dzisiaj znowu nie ma go w domu. Ostatnio jest przytłoczony pracą i wraca coraz później. Kinga położyła dzieci spać i poszła do kuchni zrobić sobie herbatę. Krzysztof jeszcze nie wrócił. Ostatnio był zmęczony i zajęty, więc często się spóźniał. Kinga mu współczuła i starała się odciążyć go od domowych obowiązków. W końcu to on zarabiał na utrzymanie rodziny.

Tuż po ślubie postanowili, iż Kinga zajmie się domem i przyszłym potomstwem, a Krzysztof zapewni byt. Tak na świat przyszło kolejno troje dzieci. Krzysztof za każdym razem się cieszył i mówił, iż nie zamierza poprzestać na tym.

Kinga była jednak wykończona niekończącymi się pieluchami, mlekiem modyfikowanym i nieprzespanymi nocami. Postanowiła zrobić sobie przerwę.

Krzysztof wrócił po północy, lekko podchmielony. Na pytanie o powód spóźnienia odpowiedział:
Kinga, zakopaliśmy się w papierach, więc wyszliśmy się zrelaksować.
Kochanie! uśmiechnęła się. Chodź, nakarmię cię!
Nie trzeba. Zjadłem skrzydełka i straciłem apetyt. Wolę się położyć.

Zbliżał się Dzień Kobiet. Kinga, poprosiwszy matkę o opiekę nad dziećmi, poszła do galerii handlowej. Chciała uczcić ten dzień szczególnie kolacją tylko we dwoje. Matka zgodziła się zabrać dzieci.

Oprócz zakupów Kinga postanowiła kupić coś dla siebie. Dawno niczego nie kupiła wstydziła się prosić Krzysztofa o pieniądze na ubrania, a i tak nie miała gdzie ich nosić. Ostatnio kupiła tylko domowy dres, ale na wieczorną kolację nie pasował. Weszła więc do sklepu i wybrała kilka sukienek.

Przymierzała drugą, gdy usłyszała znajomy głos męża z sąsiedniej kabiny:
Mmm, nie mogę się doczekać, aż ci to zdejmę!
Rozległ się dźwięczny śmiech.
Cierpliwości, gagatku! Idź i wybierz coś żonie!
Po co jej? Jest zajęta dziećmi. One nie dbają, w co jest ubrana, byle były nakarmione i przewinięte! Kupię jej robot kuchenny! Albo maszynę do chleba niech się cieszy!

Kingę przeszedł zimny dreszcz. Machinalnie przymierzała dalej, ale nasłuchiwała.

A jeżeli spyta, gdzie wydałeś tyle pieniędzy? Robot i maszyna nie kosztują aż tyle zaśmiała się dziewczyna.
Dlaczego mam się tłumaczyć? To ja pracuję, ona siedzi w domu! Daję jej ustaloną kwotę i wystarczy! Powinna mi dziękować!

Głosy oddaliły się. Kinga wyjrzała ostrożnie i zobaczyła męża przy kasie z blondynką. Pocałował ją przy kasjerce.

Wszystko w porządku? spytała sprzedawczynia, widząc Kingę wciąż w kabinie.
Tak, dziękuję! odparła, podając sukienki.

W domu Kinga odesłała matkę i uśpiła dzieci. Zaczęła planować. Nigdy nie spodziewała się takiej zdrady. Nie dlatego, iż ją oszukiwał, ale iż lekceważył to, co robiła dla rodziny. W jednej chwili wszystko straciło wartość. Chciała uciec i od razu się rozwieść, ale się zatrzymała.

Jeśli to zrobię, on pójdzie do tej blondynki, a ja zostanę z dziećmi bez środków do życia. Alimenty? Będą groszowe Z czego będziemy żyć?

Do wieczora podjęła decyzję. Tego dnia Krzysztof nie spóźnił się pod pretekstem pracy. Pewnie był z nią w ciągu dnia pomyślała Kinga obojętnie. Wszystkie uczucia do męża zniknęły. Stał się obcy. Martwiła się tylko, iż może chcieć zbliżenia, ale ona nie byłaby w stanie go zaakceptować.

Ale Krzysztof najwyraźniej zaspokoił swoje potrzeby u kochanki, więc choćby się do niej nie zbliżył.

Następnego dnia Kinga napisała CV i rozesłała do firm. Musiała tylko czekać. W końcu przyszła odpowiedź zaproszenie na rozmowę w firmie, gdzie pracował Krzysztof. Zastanawiała się, czy iść, ale postanowiła spróbować.

Matka została z dziećmi, a Kinga poszła na rozmowę. Po dwóch godzinach dostała pracę z elastycznym grafikiem. Pensja na początek była niewysoka, ale wystarczająca.

Wróciła szczęśliwa. Matka, widząc jej radość, zaczęła wypytywać.
Mamo, Krzysztof mnie zdradza! wykrzyknęła Kinga. Matka, myśląc, iż córka oszalała z nerwów, posadziła ją na kanapie.
Kinga, jak możesz tak mówić? On ciężko pracuje!
Nie pracuje, tylko się bawi! opowiedziała, co usłyszała w sklepie.
I co zamierzasz?
Rozwód! I dostałam pracę na część etatu. Jak dzieci pójdą do przedszkola, przejdę na pełen etat!
Nie będę cię powstrzymywać! Zdrady się nie wybacza. Pomogę ci z dziećmi!
Dziękuję! Kinga przytuliła matkę.

7 marca Krzysztof wrócił znów późno. Kinga go nie wypytywała. On, zdziwiony jej obojętnością, zaczął się tłumaczyć:
Kinga, znowu utknęliśmy w papierach przerwała mu:
Idź spać.

Następnego ranka, gdy Kinga przygotowywała dzieciom śniadanie, Krzysztof wręczył jej maszynę do chleba.
Kochanie, żeby ci ulżyć! próbował ją pocałować, ale się odsunęła.
Ja też mam coś dla ciebie.

Zaskoczony, poszedł za nią do przedpokoju, gdzie stały dwie walizki.
Rozwód! Nie musisz już wymyślać wymówek.

Skąd wiesz? szepnął.
Słyszałam wszystko w sklepie. Maszynę możesz dać swojej kochance ja jej nie potrzebuję!

Zaskoczony, Krzysztof wpadł w furię:
Zazdrościsz mi pięknej, zadbanej kobiety? Ty się zaniedbałaś! Siedzisz w domu na moich pieniądzach! Nie masz prawa mnie kontrolować!

Mnie to nie obchodzi odparła spokojnie. Wynoś się.

Następnego dnia Kinga złożyła pozew o rozwód i alimenty. Po tygodniu do drzwi zapukała teściowa.
Materialistko! Wyrzuciłaś męża i teraz żebrzesz o pieniądze! Zrezygnuj z alimentów!

To nie dla mnie, tylko dla jego dzieci! odparła Kinga. jeżeli nie starczy mu na kochankę, to jego problem!

Z czego wyżyjesz bez niego? Będziesz żebrać!

Idź do oryginalnego materiału