Jesteś starszym bratem, więc powinieneś pomóc swojej młodszej siostrze – masz dwa mieszkania, podaruj jedno swojej siostrze!

newsempire24.com 3 tygodni temu

Niedawno świętowaliśmy urodziny mojej szwagierki. Zosia nigdy nie traktowała mnie z sympatią, ja zresztą odpowiadałam jej tym samym. Cała nasza rodzina zjechała się na uroczystość od dziadków po najmłodsze dzieciaki i oczywiście samą jubilatkę. Każdy z krewnych uznał za stosowne pogratulować mojemu mężowi z okazji święta siostry, wyrażając podziw dla jego rzekomej hojności.

Przyjęliśmy z mężem życzenia i byliśmy lekko skołowani. Trzymaliśmy w ręku kopertę z prezentem pięćset złotych. Uznaliśmy to za standardowy podarek, zdecydowanie nie był powodem do zachwytów. Tajemnica gwałtownie się wyjaśniła, kiedy moja teściowa zaczęła przemawiać do solenizantki:

Pawle, dzisiaj są urodziny Zosi. Ona wciąż nie ma męża i dzieci, więc jako starszy brat powinieneś jej pomóc i zadbać o jej przyszłość. Masz teraz dwa mieszkania, jedno powinieneś oddać Zosi powiedziała z dumą.

Wszyscy zaczęli bić brawo, a mnie dosłownie zatkało z wrażenia na taką śmiałość. Jednak to był dopiero początek.

Braciszku, oddasz mi to w nowym bloku? Kiedy mogę się już przeprowadzić? zapytała Zosia z błyskiem w oku.

Wyjaśniłam sprawę:
Z Pawłem rzeczywiście mamy dwa mieszkania. Jedno dostałam po babci, zrobiliśmy tam kilka poprawek i w tej chwili je wynajmujemy. Pieniądze ze stałego najmu idą na spłatę kredytu za mieszkanie w nowym budynku, gdzie faktycznie mieszkamy. Paweł nie ma żadnych praw do lokalu, który odziedziczyłam, planowałam przeznaczyć go kiedyś dla naszego dziecka, a nie dla szwagierki.

Zosia, zapomnij, mieszkanie, które wynajmujemy, jest moje, a w tym nowym, żyjemy tylko my.

Córko, mylisz się wtrąciła teściowa jesteś żoną mojego syna, więc wszystko, co macie, to jego majątek i powinien nim gospodarować.

Nie mam nic przeciwko pomocy rodzinie, ale nie będę oddawać własności odziedziczonej po mojej babci! Pawle, co ty na to? zwróciłam się do męża.

Kochanie, zarobimy więcej pieniędzy i wtedy kupimy mieszkanie dla Zosi, a to oddajmy jej teraz, przecież są jej urodziny odpowiedział nieoczekiwanie Paweł.

Mówisz na serio? odparłam z niedowierzaniem. jeżeli będzie taka potrzeba, to może oddamy część naszego wspólnego mieszkania, ale najpierw musisz złożyć pozew o rozwód!

Nie wstyd ci mówić tak do męża? Skoro chcesz rozwodu, masz go! Synu, lepiej spakuj się i wróć do domu. Ty natomiast jesteś okropnie zaborcza i podła! wrzasnęła teściowa.

Zebrałam więc swoje rzeczy i wyszłam z tego pełnego pretensji domu, bo nie zamierzałam pozwolić nikomu decydować o mojej własności. Czasem rodzina zapomina, iż prawdziwa troska to nie żądanie cudzych rzeczy, ale wzajemny szacunek. Warto pamiętać, iż granice i wolność drugiego człowieka są równie ważne jak więzy rodzinne to klucz do spokojnego życia.

Idź do oryginalnego materiału