„Jestem transpłciowy”. Szczere wyznanie syna Joanny Kołaczkowskiej

obcas.pl 59 minut temu

Adam Kołaczkowski, syn zmarłej Joanny Kołaczkowskiej, powiedział w “Dzień Dobry TVN”, iż przeszedł korektę płci. W rozmowie z Dorotą Wellman wrócił do lat dochodzenia do wzajemnej akceptacji z mamą. Opisał też artystkę, jakiej publiczność nie znała. Nieśmiałą.

Materiał trafił na stronę programu 1 listopada 2026 roku. Pretekstem do rozmowy była książka Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach, która ukazała się 28 października nakładem W.A.B. Jak zaznaczył gość, pomysł rodził się naturalnie w grupie osób obecnych przy artystce do samego końca.

Adam Kołaczkowski powiedział na głos o korekcie płci

Najbardziej osobisty fragment wywiadu dotyczył jego samego. Nie ukrywał, iż publiczne mówienie o tym nie jest dla niego proste.

“Ciężko jest mówić na głos, iż przeszedłem korektę płci, iż jestem transpłciowy, bo to kompletnie nic dla mnie nie znaczy. Mama mnie wspierała. Wiadomo, iż to było też niełatwe i to są lata dochodzenia do różnych punktów akceptacji siebie nawzajem”

– wyznał w rozmowie z Dorotą Wellman.

Dodał, iż z czasem cały temat przestał być w ich domu czymś szczególnym.

“W ostatnich kilku latach to przestało mieć znaczenie w naszym życiu. choćby trudno powiedzieć, iż mnie wspierała, bo to wsparcie opierało się na byciu moją mamą”

– tłumaczył.

Prywatnie Joanna Kołaczkowska była kimś zupełnie innym niż na scenie

Widzowie pamiętają ją jako kobietę o ogromnym temperamencie i niespożytej energii. W domu było inaczej. Syn przekonywał, iż sceniczna kreacja nie do końca odpowiadała jej charakterowi.

“Wchodząc na scenę, wchodziła już w taką meta-rolę kobiety na scenie, która nie była do końca zgodna z nią, bo ona, jak już wiadomo, była bardzo nieśmiała, niezbyt odważna. Ludzi to bardzo zaskakuje i dziwi”

– przyznał. Po powrocie do domu artystka lubiła pobyć sama w ciszy, medytować i chodzić cały dzień w piżamie.

“Nie lubiła gotować. Zazwyczaj, jak gotowała, to jednogarnkowe potrawki. Była super mamą. Wiadomo, iż wkurzaliśmy się na siebie, bo były codzienne problemy, ale koniec końców była super mamą. Dbała o mnie najbardziej na świecie i zawsze mogłem się jej poradzić”

– podkreślił Adam Kołaczkowski.

W rozmowie pojawił się również wątek duchowości. Jak tłumaczył syn, jego mama bardzo nie lubiła zhierarchizowanej religii i zawsze patrzyła na świat po swojemu. Jeździła za to na tygodniowe odosobnienia, podczas których codziennie medytowała w całkowitym milczeniu. Jego zdaniem dawało jej to ukojenie psychiczne.

Co więcej, artystka chorowała na depresję, o czym nie każdy wie. Według syna choroba wróciła po kilku latach, a stało się to, jak mu się wydaje, w czasie pandemii. Złożyły się na to izolacja, mniej koncertów, mniej kontaktu z ludźmi i niepewność jutra. Była też bardzo lękliwa i bała się kataklizmów.

Syn artystki wrócił do najtrudniejszej decyzji w swoim życiu

Wcześniej gościł razem z Dariuszem Kamysem w podcaście Magdy Mołek “W moim stylu”. Opowiadał tam o rozstaniu z pewną osobą, a o mamie mówił z ogromną wdzięcznością.

“Moja mama bardzo długo mnie wspierała w decyzji o rozstaniu z pewną osobą. Wiem, iż gdyby moja mama nie była przy mnie, to by mi się to nie udało. Za to jestem dozgonnie wdzięczny. To było najtrudniejsze, co w życiu zrobiłem, i ona była przy mnie. Wiedziałem, iż dopóki ona jest, to grunt mi się nie zawali pod nogami”

– mówił. Niestety, chwilę później przyszedł kolejny cios.

“Już jej nie ma i grunt się na jakiś czas zawalił. Rozstałem się z tą osobą i dwa tygodnie później mama otrzymała diagnozę. Tak się złożyło, iż zaczął mi się niefortunnie sypać ten grunt, ale już staję na nogi”

– przyznał.

Joanna Kołaczkowska urodziła się 22 czerwca 1966 roku w Polkowicach. W 2002 roku razem z Dariuszem Kamysem stworzyła Kabaret Hrabi, a jej kreacje bawiły miliony Polaków. U artystki zdiagnozowano glejaka. Zmarła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat.

Na zdj.: Joanna Kołaczkowska, Fot. AKPA

źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału