Jeremy Strong niedługo znów zagości na naszych ekranach, a to za sprawą "The Social Reckoning. W sieci konsekwencji" Aarona Sorkina. Aktor wciela się w Marka Zuckerberga, a przed rozpoczęciem pracy nad produkcją postanowił skontaktować się osobiście z założycielem Facebooka.
Strong przejął rolę po Jesse'm Eisenbergu, który zagrał Zuckerberga w "The Social Network" z 2010 roku. Jak wspomina aktor, wcześniej powiedział Sorkinowi: "Jeśli Jesse Eisenberg tego nie zrobi, zadzwoń do mnie".
To rodzaj roli, który mnie fascynuje. To jak Sebastian [Stan] grający Trumpa. Zakładasz pelerynę. To jak Jeremy [Allen White] grający Bruce'a [Springsteena]. Ryzyko związane z tym nie mogłoby być większe. Zaangażować się w to i zachować w tym swobodę - to wielkie wyzwanie. Wiem, iż Zuckerberg jest osobą, którą się potępia, i nie jest popularny w naszej kulturze, ale nie sądzę, żeby powinien go grać aktor, który też chce go potępiać.
Po otrzymaniu roli Strong napisał do Zuckerberga. Prawdopodobnie doprowadzę tym do zawału kogoś w Sony, ale napisałem do niego. Wysłałem mu e-mail. Chciałem powiedzieć, iż traktuję tę odpowiedzialność bardzo poważnie, podobnie jak kwestię wiarygodności, i podchodzę do tego z szacunkiem.
Zuckerberg odpowiedział na wiadomość, ale Strong nie ujawnił, co dokładnie napisał. Przyznał natomiast, iż gdyby biznesmen zaprosił go do spędzenia razem czasu, byłby na to otwarty. Czuję ogromny niepokój, kiedy mówię o filmie, o Marku i o tym, iż jestem osobą, która go gra i w pewnym sensie reprezentuje Marka wobec świata i przyszłych pokoleń. Czuję ogromny ciężar i odpowiedzialność. Moim zadaniem jest zrozumieć i bronić jego punktu widzenia oraz walczyć w jego imieniu.
"The Social Reckoning" jest kontynuacją "The Social Network" z 2010 roku. Akcja filmu rozgrywa się 17 lat po wydarzeniach z pierwszej części. Jeremy Allen White gra dziennikarza "Wall Street Journal" Jeffa Horwitza, który wraz z byłą pracownicą Facebooka Frances Haugen (Mikey Madison) próbuje ujawnić największe sekrety platformy. Film trafi do kin 9 października.
Jeremy Strong o graniu Marka Zuckerberga
Strong przejął rolę po Jesse'm Eisenbergu, który zagrał Zuckerberga w "The Social Network" z 2010 roku. Jak wspomina aktor, wcześniej powiedział Sorkinowi: "Jeśli Jesse Eisenberg tego nie zrobi, zadzwoń do mnie".
To rodzaj roli, który mnie fascynuje. To jak Sebastian [Stan] grający Trumpa. Zakładasz pelerynę. To jak Jeremy [Allen White] grający Bruce'a [Springsteena]. Ryzyko związane z tym nie mogłoby być większe. Zaangażować się w to i zachować w tym swobodę - to wielkie wyzwanie. Wiem, iż Zuckerberg jest osobą, którą się potępia, i nie jest popularny w naszej kulturze, ale nie sądzę, żeby powinien go grać aktor, który też chce go potępiać.
Po otrzymaniu roli Strong napisał do Zuckerberga. Prawdopodobnie doprowadzę tym do zawału kogoś w Sony, ale napisałem do niego. Wysłałem mu e-mail. Chciałem powiedzieć, iż traktuję tę odpowiedzialność bardzo poważnie, podobnie jak kwestię wiarygodności, i podchodzę do tego z szacunkiem.
Zuckerberg odpowiedział na wiadomość, ale Strong nie ujawnił, co dokładnie napisał. Przyznał natomiast, iż gdyby biznesmen zaprosił go do spędzenia razem czasu, byłby na to otwarty. Czuję ogromny niepokój, kiedy mówię o filmie, o Marku i o tym, iż jestem osobą, która go gra i w pewnym sensie reprezentuje Marka wobec świata i przyszłych pokoleń. Czuję ogromny ciężar i odpowiedzialność. Moim zadaniem jest zrozumieć i bronić jego punktu widzenia oraz walczyć w jego imieniu.
"The Social Reckoning" jest kontynuacją "The Social Network" z 2010 roku. Akcja filmu rozgrywa się 17 lat po wydarzeniach z pierwszej części. Jeremy Allen White gra dziennikarza "Wall Street Journal" Jeffa Horwitza, który wraz z byłą pracownicą Facebooka Frances Haugen (Mikey Madison) próbuje ujawnić największe sekrety platformy. Film trafi do kin 9 października.
"The Social Reckoning" - zwiastun


















