Mam już dosyć słuchania opowieści o jej krewnych!
To nasza sąsiadka, możesz jej czasem posłuchać odpowiedział mój mąż.
Zawsze powtarza wciąż to samo.
Alina była zwykle osobą cierpliwą i spokojną, ale zupełnie nie odnosiło się to do jej relacji z sąsiadką Zofią. Jej mąż nie potrafił tego zrozumieć. Dawniej byli dobrymi znajomymi, często odwiedzali się całymi rodzinami. Zofia była o piętnaście lat starsza od Aliny. Gdy jej rodzice odeszli, Zofia wraz z dwiema siostrami zaczęły dzielić rodzinny dom. Na początku zdawało się, iż wszystko powinno pójść gładko zgodziły się sprzedać dom i podzielić pieniądze równo na trzy części. Jednak pojawił się konflikt.
Alina nie znała wszystkich szczegółów, ale z opowieści babci wynikało, iż Zofia poprosiła o możliwość pozostania w domu. Tłumaczyła, iż ma trudności i obiecała zwrócić siostrom ich udziały, gdy tylko sprawy się unormują. Siostry zgodziły się i oficjalnie zrzekły się spadku. Co stało się potem Alinie nie było już wiadomo. Przeczuwała jednak, iż Zofia do dziś im tego nie oddała.
Zosia często odwiedzała Alinę i bez końca narzekała na rodzinę:
Zapomnieli o mnie całkowicie! Ani nie zadzwonią, ani nie napiszą, choćby nie porozmawiają. Nic ich nie interesuje poza pieniędzmi
Oczywiście, przecież obiecałaś, iż oddasz! A jednak wszyscy są źli, nieżyczliwi, tylko ona jedna jest w porządku.
Chciałam do nich zadzwonić mówiła dalej Zofia ale brakuje mi pieniędzy na utrzymanie domu. Powinny przecież też się dołożyć! To nie tylko mój dom, prawda?
Ale przecież zrezygnowały…
No i co z tego? To też ich dom! Tu przecież dorastały, to dom ich ojca. Naprawdę tak im już nie zależy?
Chyba się poczuły urażone, bo miałaś oddać pieniądze, tego się spodziewały…
Przede wszystkim one same się na to zgodziły, nikt ich nie zmuszał. Poza tym obiecałam, iż oddam, gdy będę miała. A teraz jeszcze nie mam. Przecież żal sprzedawać tak piękny dom, tylko po to, by im zapłacić. I gdzie ja bym wtedy zamieszkała? Wszyscy myślą tylko o pieniądzach, nikt o mnie.
Alina spojrzała na swojego męża. Siedział z miną, która wyraźnie mówiła, iż wszystko już zrozumiał i teraz nie może się dziwić, dlaczego jego żona nie cieszy się z każdej wizyty Zofii.





