Fryderyk Chopin uchodzi za jednego z największych kompozytorów epoki romantyzmu i najważniejszego polskiego twórcę w historii muzyki. Za życia był też jednym z najsłynniejszych pianistów Europy — nie bez powodu nazywano go „poetą fortepianu”. Jego muzykę wyróżnia pogłębiona ekspresja i czerpanie z polskiej muzyki ludowej: mazurków, polonezów, kujawiaków. Znamy jego nuty niemal na pamięć. Ale czy wiemy, jak naprawdę wyglądał? Próbę odpowiedzi podjął irański artysta 3D Hadi Karimi, który odtworzył twarz kompozytora w hiperrealistycznym, kolorowym portrecie cyfrowym.
Dlaczego nie wiadomo, jak wyglądał Chopin
Problem z wizerunkiem Chopina jest większy, niż mogłoby się wydawać. Kompozytor zmarł 17 października 1849 roku w Paryżu, u progu ery fotografii — zachowało się więc zaledwie kilka autentycznych jego podobizn z natury. Najczęściej powielana to dagerotyp z 1849 roku przypisywany Louis-Auguste’owi Bissonowi. Kłopot w tym, iż ocalałe fotografie są albo mocno zniszczone, albo wykonane już w czasie ciężkiej choroby — twarz jest na nich opuchnięta i zmieniona. Z kolei liczne malowane i rysowane portrety, które powstały za życia artysty, bywają „upiększone”: bardziej pochlebne niż wierne. Jak ujmuje to sam Karimi, mógł więc oprzeć się przede wszystkim na masce pośmiertnej.
„Chopin był bardzo introwertyczny i skryty. Mamy zaledwie dwie potwierdzone jego fotografie — jedna jest zniszczona, druga zrobiona, gdy był ciężko chory, z opuchniętą twarzą. Większość portretów malarskich jest bardziej pochlebna niż realistyczna. Mogłem więc polegać głównie na masce pośmiertnej” — pisze artysta.
Maskę pośmiertną Chopina zdjął kilka godzin po jego śmierci rzeźbiarz Jean-Baptiste Clésinger (ten sam, który wykonał także odlew dłoni kompozytora). To bezcenny, ale podstępny materiał: po śmierci mięśnie tracą napięcie i twarz „opada”, przez co odlew nie oddaje wyrazu żywego człowieka. Zadaniem artysty było więc nie tylko wierne odtworzenie rysów, ale i przywrócenie im życia — napięcia mięśni, spojrzenia, mimiki.
„Trzeba pamiętać, iż po śmierci wszystkie mięśnie tracą napięcie i zostaje zniekształcona twarz. Starałem się tchnąć w to życie. Poświęciłem na ten projekt wiele godzin i mam nadzieję, iż moja praca odpowiada temu, jak kompozytor wyglądał naprawdę” — podsumowuje Hadi Karimi.
Fryderyk Chopin, 1849. Fot. Louis-Auguste BissonJak powstała rekonstrukcja
Karimi nie zgadywał. Jak relacjonuje serwis Classic FM, artysta korzystał z trzech źródeł naraz: samej maski pośmiertnej, zachowanego kosmyka włosów kompozytora oraz szczegółowego skanu 3D maski, który miał mu udostępnić warszawski Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Modelowanie i „pomalowanie” twarzy powstało w programie ZBrush (cyfrowa rzeźba i tekstury), a charakterystyczne, miękko opadające włosy — w narzędziu XGen, służącym do tworzenia realistycznej fryzury. Artysta przyznaje uczciwie, iż nie ma pewności, jak blisko prawdy udało mu się dotrzeć — i właśnie ta pokora czyni efekt wiarygodnym.
Nie tylko Chopin
Polski kompozytor to jeden z całej galerii portretów, które Karimi stworzył tą metodą. Artysta „ożywił” w 3D twarze Jana Sebastiana Bacha, Ludwiga van Beethovena, Johannesa Brahmsa, Franciszka Liszta czy Franza Schuberta, sięgając po fotografie, obrazy oraz maski pośmiertne i przyżyciowe, a następnie studiując osobowość bohaterów, by oddać ją w wyrazie twarzy. W przypadku Chopina efekt jest poruszający: zza muzealnej maski wyłania się młody, delikatny, schorowany mężczyzna — taki, jakim mogli go widzieć słuchacze paryskich salonów.
Dla Polaków to coś więcej niż ciekawostka. To rzadka okazja, by spojrzeć w oczy człowiekowi, którego muzyka od blisko dwóch stuleci niesie polskość po całym świecie — i przekonać się, iż za „poetą fortepianu” krył się ktoś z krwi i kości.
Źródła
Hadi Karimi, portfolio „Fryderyk Chopin (1847)” (hadikarimi.com); Classic FM, „Chopin’s face is brought to life in remarkable 3D portraits” oraz „Romantic composers brought back to life in artist’s hyperrealistic 3D portraits”; wypowiedzi artysty z jego profilu. Maska pośmiertna: Jean-Baptiste Clésinger, 1849. Skan 3D maski — Narodowy Instytut Fryderyka Chopina (za Classic FM).














